top
Wydarzenia:

W tym domu wymyślono Ptasie Mleczko, które pokochali Polacy

Pomysł na Ptasie Mleczko zrodził się w tym drewnianym budynku z końca XIX w., do którego nazwa willa Wedla przylgnęła z powodu właścicieli – rodziny słynnych cukierników.

4
Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Willa Wedla przy ulicy Kołłątaja w Otwocku to drewniany dom w stylu świdermajer, w którym niegdyś mieszkała rodzina cukierników. Badacze historii miasta twierdzą, że to właśnie w tym budynku zostało wymyślone Ptasie Mleczko. Willę wzniesiono w 1890 r. na terenie dawnego folwarku Wolimontowice, a jej pierwszym właścicielem był Edmund Sikorski. W ręce rodziny Wedlów trafiła w 1910 r.

Jan Wedel, po powrocie z Francji, wypoczywał w podwarszawskim letnisku i rozważał, czy Polacy polubiliby smakołyk, którego skosztował nad Sekwaną – mleczną piankę o smaku waniliowym oblaną czekoladą. Wymyślił już nawet dla niej nazwę – Ptasie Mleko. W 1936 r. w polskim Urzędzie Patentowym został złożony wniosek o rejestrację słownego znaku towarowego „Ptasie Mleko” oraz jego odmiany „Ptasie Mleczko”. Ochroną objęto: kakao, czekoladę, wyroby cukiernicze, ciastka, herbatniki i cukierki.

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Ptasie mleko

Smakołyk znalazł się w słodkiej ofercie Wedlów, stając się ulubieńcem rodaków. Jego nazwa budzi miłe skojarzenia. Ptasie mleko jest synonim dobrobytu. Jeśli ktoś pławi się w luksusie, ma wszystko, czego tylko zapragnie, mówimy, że brakuje mu chyba tylko ptasiego mleka.

Wśród ciekawostek językowych publikowanych na stronie Narodowego Centrum Kultury tak opisane jest ptasie mleko:

„Ptaka, jak wiadomo, nie da się wydoić i choćbyśmy nie wiem jak chcieli, to mleka – w naszej kulturze jednego z najważniejszych pokarmów, a zarazem symbolu obfitości – od niego nie uzyskamy. Jeśli zatem komuś brakuje TYLKO PTASIEGO MLEKA, to znaczy, że wszystko inne już ma. PTASIE MLEKO było czymś nieosiągalnym, a przez to – pożądanym, wyjątkowym i cudownym. Te właśnie konotacje stały się podstawą określenia PTASIE MLECZKO, które stało się nazwą – a z czasem zastrzeżonym znakiem towarowym – słodyczy, produkowanych już w pierwszej połowie XX. w. przez firmę E. Wedel. W języku przyrodniczym terminem PTASIE MLEKO określa się specjalną substancję, którą ptaki niektórych gatunków karmią swe młode. Już starożytni zauważyli, że gołębiom „udało się obejść niedoskonałości natury” i znaleźć sposób na to, by – mimo wszystko – nakarmić pisklęta mlekiem. PTASIE MLEKO – po łacinie gallinarum lac, dosł. ‘gołębie mleko’ – to ‘płynna wydzielina wola, głównie gołębi (samców i samic), służąca do karmienia piskląt’”.

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Te wille, jak wójt podaje, są w stylu świdermajer

Z krainy słodkości wracamy do świata architektury. Willa Wedla znajduje się na liście obiektów włączonych do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Co to dla niej oznacza? Otóż nic. Budynek popada w ruinę. Z roku na rok jego stan jest coraz bardziej opłakany. Jadąc z Warszawy do Otwocka ulicą Kołłątaja willę można dojrzeć za stacją paliw, ukrytą wśród drzew.

Willa Wedla została zbudowana w charakterystycznym dla Linii Otwockiej stylu świdermajer. Jego twórcą był Michał Elwiro Andriolli, wybitny rysownik, ilustrator i malarz, autor m.in. ilustracji do „Pana Tadeusza”. Andriolli w 1880 r. osiedlił się w folwarku Anielin (dzisiejsze tereny Otwocka i Józefowa). Za kwotę 18 tysięcy rubli kupił ponad 200 hektarów ziemi rozciągającej się po obu brzegach rzeki Świder. W swojej posiadłości wybudował zaprojektowane przez siebie domy o drewnianej konstrukcji i elewacji, z gankami i werandami zdobionymi charakterystycznymi ornamentami, z rzeźbionymi balustradami.

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer, detal werandy

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Andriolli sam opracował konstrukcję ścian. Mianowicie, z belek tworzył główne elementy wiązania domu, które z obydwu stron obijał łatami, natomiast przestrzeń między nimi wypełniał mieszaniną kolek, gliny, wiórów i pociętych gałęzi. Własnoręcznie wyrysowywał na deskach projekty wykończeń stolarskich, ozdób i ornamentów, które służyć mu miały do wykańczania szczytów, ścian i ganków. Szczególnie upodobał sobie zdobienia o motywach roślinnych

– dowiadujemy się z opisu stylu nadświdrzańskiego na stronie Otwock.pl.

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer, zbliżenie na zniszczone drzwi

Willa Wedla - zrujnowany drewniany budynek w stylu świdermajer

Źródłem inspiracji dla Andriollego była architektura szwajcarska (budynki typu chalet suisse), którą artysta zinterpretował na swój sposób i wzbogacił o niepowtarzalne elementy własnego stylu. Świdermajerem zachwycali się nimi m.in. Prus, Tuwim, Reymont, Korczak.

Nazwę stylu, w którym utrzymane były letniskowe budynki, upowszechnił Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu „Wycieczka do Świdra”:

Jest willowa miejscowość,
nazywa się groźnie Świder,
rzeczka tej samej nazwy
lśni za willami w tyle,

tutaj nocą sierpniową,
gdy pod gwiazdami idę,
spadają niektóre gwiazdy,
ale nie na te wille,

spadają bez eksplozji
na biedną głowę moją,
a wille w stylu groźnym
jak stały, tak stoją –

dzień i noc; i znów nocą
nikły blask je oświetla;
cóż im Concerto grosso
Fryderyka Jerzego Haendla!

Te wille, jak wójt podaje,
są w stylu świdermajer.

Willa Wedla - otwarte okno, w którym stoją metalowe puszki

Willa Wedla - zrujnowane wnętrze domu drewnianego

Willa Wedla – zaprzepaszczona szansa

Wille w stylu świdermajer wciąż jeszcze można podziwiać nie tylko w Świdrze i Otwocku, ale też Aninie, Międzylesiu, Radości, Miedzeszynie, Falenicy, Józefowie, Michalinie czy Śródborowie. Z roku na rok jest ich coraz mniej. Niektóre budynki, jak Sanatorium Abrama Gurewicza, miały to szczęście, że zostały z pieczołowitością zrewitalizowane, ale większość, jak willa Wedla, niszczeje lub płonie w pożarach.

Wielka szkoda, że lokalni włodarze nie doceniają pereł, jakimi są te obiekty i nie otaczają ich opieką. Budynek o takiej historii, jak willa Wedla, związany ze znaną rodziną, do tego kojarzący się z przysmakiem, który pokochali Polacy, mógłby być atrakcją turystyczną i rozsławiać Otwock.