Stoły czy rzeźby we wnętrzu? Co nowego w SALAK studio?
Z Alicją Korbut, założycielką marki SALAK, rozmawiamy o jej początkach, rozwoju, odwadze, niechęci do sezonowych mód, zapachu drewna. Wraz z projektantką przyglądamy się nowościom studia.
5
Ręcznie toczona kula z litego drewna otulona miękkim odcieniem złamanej bieli – kolorem, którego nazwa powstała z inspiracji owocem egzotycznej rośliny salak. Tak wyglądał pierwszy rozdział historii polskiej marki meblowej SALAK studio. Kolejne przyniosły coraz śmielsze kompozycje geometryczne i kolorystyczne.
Kompozycje, które przenoszą rzeźbiarską sztukę do wnętrz i zachwycają architektów i miłośników polskiego designu. Tak powstała kolekcja stołów do jadalni: Toronto, Troy i Mess, który w świeżym kolorze masełkowego żółtego odwiedził ostatnio Mediolan. Założycielka marki, Alicja Korbut, opowiada o tej drodze w wywiadzie dla designdoc.pl.
WIĘCEJ NIŻ KULA
Marka SALAK powstała już prawie pięć lat temu i wypracowała w tym czasie swój indywidualny styl. Łączy bardzo minimalistyczne, geometryczne produkty na pograniczu rzeźby i mebla z główną wartością projektantki – tworzeniem poza trendami. Pierwsze meble są nadal produkowane i budzą niesłabnące zainteresowanie. Alicja śmieje się, że początkowo stolik Fuku, jeden z pierwszych modeli stolików kawowych, nie miał trafić do produkcji. Obawiała się zbyt minimalistycznej formy. Dodatkowo wytoczenie tak dużych kul z drewna było wtedy dla pracowni sporym problemem.

Mimo czasu jakiego wymagało dopracowanie ich produkcji, sosnowe kule stały się znakiem rozpoznawczym marki SALAK. A stolik FUKU wciąż jest jednym z bestsellerów.
UCZTA – kolekcja stołów do jadalni

Rodzina stolików kawowych rozrastała się systematycznie o inne, korespondujące ze sobą, produkty. Z czasem pojawiła się potrzeba zmiany skali. Aż w końcu powstała seria UCZTA i duże stoły do jadalni.


Stoły Toronto, Troy i Mess to trzy różne temperamenty, choć powstały w tym samym czasie.
Za stoły jadalniane zaczęłam „zabierać się” ponad dwa lata temu. Dużo szkicowałam… ale miałam wrażenie, że nie da się wymyślić ich na nowo, a na rynku są bardzo podobne do siebie modele. Bardzo mnie to męczyło i porzuciłam ten pomysł, bo czułam duży niedosyt ze swojej strony. Finalnie, w zeszłe lato, zamknęłam się w pracowni i nagle naszkicowałam całą serię prawie ośmiu egzemplarzy, które właśnie ukazały się jako kolekcja o nazwie ,,UCZTA. I to jeszcze w 2024 roku. To było naprawdę szalone. Chyba nigdy żaden projekt i prototyp nie zajął mi tyle czasu co stół MESS, ale czułam, że musi się udać, że to ,,jest to coś”!
– powiedziała Alicja Korbut w rozmowie z designdoc.pl.
Butter yellow i limonka
Oprócz nowych modeli mebli pojawiały się też systematycznie nowe warianty kolorystyczne. Dziś meble SALAK można personalizować i wybierać w kilku zestawieniach i ciekawych kolorach. Najnowszym jest pastelowy, mleczny odcień żółci – masełkowy. Jeden z głównych trendów w projektowaniu wnętrz i designie (oraz modzie) w 2025 roku.
Jednak krótkoterminowe nurty stylistyczne nie są w kręgu zainteresowań projektantki:
Oczywiście możemy na przykład użyć koloru, który akurat w danym roku jest bardziej pożądany, ale nigdy swoich projektów nie opierałam i nie będę opierać na chwilowych trendach. Salaki mają ,,nie być chwilowe”, nie zależy mi na nakręcaniu konsumpcjonizmu. To mają być meble, które będą pasować do wnętrza przez wiele lat, niezależnie od panującej mody.



Nowy jest nie tylko rozmiar. Cienkie płaszczyzny ze stali zmieniły się w metalowe kule, które wyglądają jak obiekt, który zastygł w ruchu zatrzymany przez bryły z drewna.
ZAPACH DREWNA
Patrząc na salaki (bo tak pieszczotliwie nazywane są wśród klientów), widzimy idealne proporcje, rzemieślniczą precyzję stolarską i rzeźbiarską formę, która wychodzi poza definicję swojej funkcji.

Ale tym, czego nie widać, są inspirujące historie stojące za projektem i projektantką. Sztuka często zaczyna się od emocji. A zostaje w nas wtedy, gdy potrafi tę emocję obudzić w kolejnych osobach.
Alicja Korbut podkreśla, że zapach drewna w jej stolarni zawsze przypomina jej o dziadku rzeźbiarzu i uczuciach jakie się z nim wiążą: „spokoju, szczerości i miłości”. Niedawno na Instagramie podzieliła się historią relacji z nim i wspólnych chwil przy eksploracji tego podstawowego w pracowni materiału – drewna. W rodzinie było kilka osób z artystyczną duszą, które kibicowały jej w karierze projektantki. Czy to dlatego podchodzi z taką odwagą do formy?
Od najmłodszych lat brałam udział w dziesiątkach konkursów plastycznych, bo zawsze popychała mnie do tego moja mama, która jest architektem i malarką. Zawsze mówiła żebym nie patrzyła na to, co robią inni. Abym wychodziła poza schematy i tworzyła więcej niż tylko to, czego ktoś może oczekiwać. To bardzo dużo mi dało.
Geometryczny świat pracowni SALAK Studio, której życie kołem się toczy, wydaje się być uporządkowaną historią od pierwszej toczonej kuli do nagradzanej na świecie marki mebli. Ale nikt nie zna całości tej historii tak jak Alicja Korbut, która podsumowała naszą rozmowę słowami:
Na pewno start SALAKA był dość trudny, bo nie miałam żadnego zaplecza finansowego, nie odziedziczyłam warsztatu i maszyn. Nie miałam nic. A i tak się udało! Więc teraz z perspektywy czasu jeszcze bardziej wszystko doceniam.
Czy popularność marki tkwi w autentyczności i odwadze, która urzeka i jest odczuwana intuicyjnie przez odbiorców?
Jestem wdzięczna za wszystko, co mnie spotkało i za to, że ludzie tak doceniają salaki, bo oddaje temu całe swoje serce.
Historia studia SALAK uczy, by nie bać się koloru, nie bać się formy, nie bać się siebie.
Zdjęcia: serwis prasowy SALAK
