Co włożyć pod choinkę miłośnikowi designu? Wybrany przez nas prezent
Podpowiadamy mikołajowi wzornicze perełki, które ucieszą znawców tematu, kolekcjonerów, albo po prostu miłośników pięknych i praktycznych przedmiotów domowego użytku. Jeszcze zdąży wrzucić prezent do komina.
6
Prezent dla miłośnika designu – zastrzegamy: to nasza subiektywna opinia – powinien być przydatny, ale jednak pozostawać w sferze kaprysu. Ma przynieść obdarowanemu radość i zachwyt, a nie być jedynie użytecznym przedmiotem. Oto nasze pomysły na podarunki dla domowników i dla domu.

Prezent 1 – unikatowe rzeźbiarskie wazony
Wazony „In my forest”, edycja „Helena”, zrealizowane są z hutniczych odpadów – dmuchane do starych form, znalezionych na cmentarzysku form w hucie szkła. „Opracowane i zaaranżowane przeze mnie na nowo przy użyciu znalezionych patyków, gałęzi, kory, resztek drewna z formierni huty” – opisuje autorka, artystka Aleksandra Kujawska. „Drugie życie form. Hołd dla drzew, które zostały ścięte na potrzeby przemysłu szklarskiego na formy. Drzewa, las drzew – ze starych wyrzuconych przepalonych form i odpadów z formierni, powraca do życia w szkle. To hołd dla wspaniałych lasów, drzew z których powstają drewniane formy w hutach. Pomimo wspólnej bazy starej formy, nie ma dwóch identycznych wazonów. Odbiorca ma wyjątkowy jedyny egzemplarz, własny unikat. To moje „śmieciowe”, „naturalne” ready made – jednorazowe, konstruowane przeze mnie formy „z niczego”. W strukturze wyrobu, reliefie pozostaje swoisty zapis miejsca, użytych znalezionych przedmiotów, pewien rodzaj kapsuły czasu i informacji” – określa ideę prac Aleksandra Kujawska.
Wazony „In my forest”, edycja „Helena” zostały nagrodzone w tegorocznej edycji konkursu Dobry Wzór organizowanego przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego w kategorii Rzemiosło.

Prezent 2 – totemy z dobrą intencją
W Tomem Studio Warsaw założonym przez Kokę Skowrońską na mikołaja czekają kolekcjonerskie totemy „Pląsy Polskie” powstałe we współpracy Koki z Asą Pietrzyk. Artystki twórczo odwołały się do „Tańców Polskich” Zofii Stryjeńskiej.
Ich totemy stanowią współczesną interpretację polskich tańców: oberka, mazura, krakowiaka i kujawiaka. Zofia Stryjeńska przedstawiła tańce na ilustracjach, Asia i Koka oddały je w formie 3D – drewnianych rzeźb w kolorowe pasiaste wzory.
Totemy wykonane zostały z drewna bukowego w stolarni na Podhalu. Malowane drewniane rzeźby mają ok. 34 cm wysokości. Można na ich spodzie umieścić intencję.

Prezent 3 – światło w wielu wymiarach
Kolekcja Apolin powstała we współpracy polskiego producenta oświetlenia, Kaspa, pracowni projektowej Grynasz Studio i Fundacji Bochińskich, organizacji non-profit promującej wzornictwo przemysłowe oraz polską myśl projektową. Linia Apolin jest efektem poszukiwań nowych form i rozwiązań oświetleniowych do współczesnych wnętrz. Inspiracją do jej stworzenia były projekty, które powstawały w Polsce i Europie w latach 50–70. XX wieku, w szczególności lampy produkowane w zakładach produkcyjnych MEOS i ZAOS. Nazwa kolekcji – Apolin – to nawiązanie do dokonań jednego z czołowych projektantów i konstruktorów działających w Polsce w tamtym okresie – Apolinarego Jana Gałeckiego.
W rozbudowanej kolekcji są lampy wiszące, kinkiety, lampy stołowe, w tym przenośne. Ich oprawy mają proste geometryczne kształty – fasetkowe czasze i zaokrąglone narożniki. Wykonane są z profilowanej stali nierdzewnej. – Forma i funkcja są tutaj równorzędne i wzajemnie się wspierają – stwierdzają autorzy.
W lampach Apolin można regulować natężenie i temperaturę barwową światła, dostosowując je do różnych potrzeb w ciągu doby. Światło podąża za indywidualnym rytmem życia i nastrojem użytkownika.

Prezent 4 – dla zwierząt i ich ludzi
Iga Gręda, która prowadzi Chien-Chat Store z rzeczami dla czworonogów, połączyła siły z Danielem Stoińskim z pracowni Daniel Stoiński REdesign od lat specjalizującej się w renowacji mebli. Powstała kolekcja dla zwierząt i ich ludzi – Made for REst – Pets&People furniture, w której są legowiska dla psów i kotów oraz pasujące do nich meble dla opiekunów. W myśl zasady perfect match szczęśliwy współlokator pupila może zamówić dla niego legowisko, a dla siebie fotel lub krzesło – klasyki polskiego designu – tapicerowane tą samą tkaniną, z której uszyte jest posłanie zwierzaka. Legowiska wykonuje pracownia Daniel Stoiński REdesign.
Dostępne są w czterech rozmiarach (od XS do L, od rozmiaru XL wykonywane na zamówienie) oraz w czterech kolorach: różowym „Sound apink” (śpij smacznie), żółtym „Yellow Petmarine” (zanurkuj w legowisku), beżowym „Latte break” (czas na przerwę, czas na drzemkę), ciemnoszarym „Greynight” ( time to say goodnight). Można też zamówić legowisko spersonalizowane i wykonane na wymiar.
Posłanie jest tak skonstruowane, by czworonożny domownik czuł się komfortowo. Składa się na nie: wewnętrzna poduszka z miękkim wypełnieniem i część zewnętrzna, w której są łuski gryki. Wypełnienia znajdują się w pokrowcach wykonanych z tkaniny tapicerskiej, dla wygody wszyte są w nie suwaki. Bez problemu pokrowiec można zdjęć i wyprać.

Prezent 5 – Maurycy Gomulicki dla Hogai
Maurycy Gomulicki stworzył op-artową kolekcję koców i narzut dla Hogai, o czym nie omieszkaliśmy donieść. To już druga linia tekstyliów w portfolio tej polskiej marki działającej na styku designu i sztuki.
Maurycy Gomulicki – wybitny grafik, ilustrator, fotograf, autor krótkich form filmowych – zaprojektował dla marki Hogai kolekcję „Op-art by Maurycy Gomulicki & Hogai”, w której są cztery wzory: Sea Sunset, Pianoforte, Power Pussy i Optic Pool.
– Spotkanie wizji artystycznej i użytkowego charakteru tekstyliów jest dla mnie fascynującym doświadczeniem. Nasza kolekcja zbudowana jest na bazie wizualnych iluzji i beztroskich igraszek optycznych, które, jak mamy nadzieję, przyjemnie ożywią wasze wnętrza, pobudzą waszą wyobraźnię i pozwolą przekształcić wasze łóżka i sofy w artefakty z krainy psychodelicznych fantazji – Maurycy Gomulicki zwraca się do przyszłych użytkowników. – Ofiarowujemy wam unikalną możliwość otulenia się sztuką.
Kolekcja stworzona z Maurycym Gomulickim to już druga linia tekstyliów w portfolio Hogai. Nowe koce i narzuty są tkane żakardowo z najwyższej jakości przędzy bawełnianej z dodatkiem akrylu. Mają certyfikat OEKO-TEX® STANDARD 100. Koce, miękkie, grube i puszyste, przydają się w chłodne wieczory. Żakardowe narzuty, o szlachetnej fakturze, sprawdzają się jako pokrycia sof, foteli lub łóżek.

Prezent 6 – koce rozweselające
„Meksykańskie kolory z Podlasia, tkane ilustracje i geometryczne wzory, stwory i pantery, kratki i paski, plamy i zagadki. Zaria, Julka i Kama, czyli kolektyw projektowy Szmat Skład, tworzą koce, których widok poprawia humor” – pisze w designdoc.pl Magda Rachwald. „Dla ścisłości – Szmat Skład to nie tylko koce, ale też nieco większe pledy, a także – jak piszą projektantki – koce na szyję, czyli szaliki, sezonowo. Poziom energii wzorów jest wysoki, temperatura talentu nieprzeciętna, kolorowa obfitość wpisana nawet w minimalistyczne wzory. Jesteśmy na twórczym skraju sztuki i rzemiosła, każdy wzór przenoszony jest na tkaninę żakardową, piękną z obu stron i wytrzymałą, z tych, które dobrze traktowane zostaną z nami na długo. Jak mówią o swojej pracy Kama, Julka i Zaria, tworzą produkty, które same chciałyby mieć.
Koce tkane są z przędzy bawełniano-akrylowej, na wytrzymałej poliestrowej osnowie; w ofercie Szmat Składu są też rzeczy z przędzy czysto bawełnianej. Wyroby podlaskiego zakładu, w którym powstają, mają certyfikat OEKO-TEX Standard i pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka – w fantastyczne autorskie wzory można też otulać maluchy i wrażliwe ciała dorosłych.
Do 60 proc. włókien bawełnianych w kocach i pledach Szmat Składu pochodzi z recyklingu. – Włókno z recyklingu jest pozyskiwane przez producenta przędz w Hiszpanii, to stamtąd gotowy materiał trafia do polskiego zakładu produkcyjnego, gdzie powstają nasze produkty – wyjaśniają.

Prezent 7 – „Bolesławiec” inny niż ten, do którego przywykliśmy
Bartłomiej Pawlak i Łukasz Stawarski zaprojektowali zestaw „Otok” z dwoma autorskimi dekoracjami: terazzo i owale.
– Zależało nam na uwolnieniu metody stempelkowej od rytmu i uporządkowania – mówią Bartłomiej Pawlak i Łukasz Stawarski, projektanci nowego zestawu „Bolesławca”. W klasycznych serwisach układ stempli jest regularny. „Otok” jest nowoczesny, ale zgodny z charakterem bolesławieckiej ceramiki. Inny niż tradycyjne zestawy, lecz jak one domowy i przyjazny. Zestaw wyróżniają okrągłe uchwyty. Naczynia są proste, bez udziwnień, bo uwagę skupiają wzory. Stemple układają się w malarską, abstrakcyjną kompozycję. Ornament jest dynamiczny i swobodny. Jak twierdzą autorzy „Otoku”, dekoracje to największy walor wszystkich produktów Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec”. Kolekcję przybliżamy w artykule Bolesławiec – uwolnione stempelki i nowe ucho.
Zdjęcia: Aleksandra Kujawska, Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec”, Hogai, Szmat Skład, Chien-Chat Store, Kaspa, Tomem Studio Warsaw / Wunderkamera / Ernest Wińczyk / serwisy prasowe
