Powrót „Chłopca i orła” Mirosława Bałki
Abakanowicz, Mitoraj, Dunikowski, wielkie nazwiska, których dzieła można oglądać na trwającej w DESA Unicum wystawie „Rzeźba i formy przestrzenne”. Szczególną uwagę przyciąga praca „Chłopiec i orzeł” Mirosława Bałki.
4
Polska rzeźba współczesna wywołuje coraz silniejsze emocje. Z pewnością ta wystawa nie pozostanie bez echa. Od 17 do 23 października 2025 r. w warszawskiej DESA Unicum można oglądać ekspozycję „Rzeźba i formy przestrzenne” – przegląd współczesnych i klasycznych prac, który odsłania pełne spektrum poszukiwań w tej dziedzinie. Wśród ponad siedemdziesięciu dzieł są prace artystów, którzy na trwałe wpisali się w historię polskiej sztuki – od Magdaleny Abakanowicz po Igora Mitoraja. Ale to „Chłopiec i orzeł” Mirosława Bałki skupia na sobie szczególną uwagę.
Ślady przemocy, ślady pamięci
Historia tej pracy to opowieść o sztuce, która nie daje się zniszczyć. Bałka stworzył „Chłopca i orła” w 1988 r. na prośbę Andy Rottenberg, wówczas kuratorki wystawy „Rzeźba w ogrodzie” w pawilonie SARP. Dzieło nawiązywało do mitu o Ganimedesie, ale też do narodowej ikonografii – wierszyka z dzieciństwa o „Polaku małym” i jego znaku: orle białym.
Podczas tamtej wystawy rzeźba została zdewastowana. Akt wandalizmu odczytywano jako reakcję na jej dwuznaczność – zbyt niepokojącą, by mogła przejść niezauważona w czasach politycznego przełomu. Bałka odrestaurował pracę kilka lat później, lecz celowo pozostawił ślady przemocy – brak ucha i dłoni u chłopca. W ten sposób przemoc stała się częścią dzieła, a zniszczenie – jego pamięcią.
Od 2008 r. rzeźba była przechowywana w kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Jej obecna prezentacja w DESA Unicum to rodzaj symbolicznego powrotu – nie tyle na rynek, co do publicznej rozmowy o sztuce i pamięci.
Twórczość Bałki, rozpięta między rzeźbą a instalacją, od lat kształtuje język polskiej sztuki współczesnej. Artysta zrealizował monumentalną instalację „How It Is” w londyńskim Tate Modern i projekt „Allegory of a White Dust” w paryskim Centre Pompidou. Każde z jego dzieł, także te najwcześniejsze, mówią o tym samym: o obecności ciała, o nieobecności, o historii, która nie znika, tylko zmienia formę.
Igor Mitoraj jak Michał Anioł
Znaczącą częścią ekspozycji jest prezentacja twórczości Igora Mitoraja, który – jakby w kontrapunkcie do Bałki – odwołuje się do mitu w sposób monumentalny i zmysłowy. Jego rzeźby, jak „Asklepios”, „Tindaro con piede” czy „Perseusz”, pokazują człowieka rozpiętego między pięknem a fragmentem.
We wrześniu tego roku praca Igora Mitoraj została sprzedana za rekordową sumę. Jego rzeźba „Tindaro” (wciąż jeszcze eksponowana na placu Trzech Krzyży) osiągnęła cenę niemal siedmiu milionów złotych. To nie tylko sukces finansowy, lecz także przypomnienie, jak silne piętno odcisnęła jego sztuka w światowym kanonie rzeźby.
Artysta – uczeń Tadeusza Kantora – usłyszał od mistrza, że prawdziwy rozwój możliwy będzie tylko poza granicami Polski. Wyjechał więc najpierw do Francji, a potem do Włoch. W Pietrasanta, miasteczku rzeźbiarzy, gdzie pracowali wcześniej Michał Anioł, Henry Moore czy Fernando Botero, odnalazł swój język – klasyczny, lecz z raną współczesności. Jeszcze w tym roku w Pietrasanta zostanie otwarte pierwsze muzeum poświęcone twórczości Igora Mitoraja. To gest wdzięczności miasta, które uczynił centrum swojej sztuki.
Młodzi, cyfrowi, nieoczywiści
Wystawa „Rzeźba i formy przestrzenne” nie odnosi się wyłącznie do historii. W jej drugiej części prezentowane są prace artystów młodego pokolenia, którzy z rzeźby czynią narzędzie krytycznego komentarza do współczesności.
Wiktoria Walendzik przetwarza obrazy z internetu, gier komputerowych i memów, tworząc z nich materialne, niepokojące formy. Jej „Łabędzica” jest baśnią po przejściach – zamiast pocałunku przynosi śmierć, a mit zamienia w cyfrowy cień.
Z kolei Mariusz Kruk tworzy obiekty z przedmiotów codziennego użytku – mebli, ubrań, resztek rzeczywistości. Jego beztytułowa szafa z ubraniami staje się rzeźbą o pamięci i utracie – pomnikiem nieobecnych.
Polska rzeźba współczesna. Pomiędzy tradycją a prowokacją
Ekspozycja przy Pięknej 1A to nie tylko przegląd znanych nazwisk. To raczej przypomnienie, że polska rzeźba współczesna zawsze była polem napięcia między klasyką a eksperymentem, pięknem a raną.
Obok dzieł Bałki, Mitoraja czy Abakanowicz zobaczyć można także historyczne prace – popiersie „Madonna” autorstwa Xawerego Dunikowskiego, „Projekt pomnika Bolesława Śmiałego” Zbigniewa Pronaszki, brązy Bolesława Biegasa. To prace, które przypominają, że spory o formę i sens sztuki w Polsce mają długą tradycję – od międzywojnia po dziś dzień.
Wystawa „Rzeźba i formy przestrzenne” w DESA Unicum potrwa do 23 października 2023 r. Wstęp na ekspozycję jest wolny.
Ilustracja: serwis prasowy DESA Unicum
