„Półkolonie” Iwony Kobryń. Archiwalne fotografie dzieci stały się punktem wyjścia do malarskiej opowieści
Wystawa „Półkolonie” w Galerii Art Office przywołuje świat utrwalony na fotografiach sprzed ponad stu lat. Iwona Kobryń nie rekonstruuje historii ze zdjęć. Interesuje ją spotkanie przeszłości z własnym doświadczeniem i emocjami współczesnego odbiorcy.
2
„Półkolonie” Iwony Kobryń, wystawa w warszawskiej Galerii Art Office, to interesująca propozycja dla miłośników malarstwa i fotografii. Iwona Kobryń należy do grona artystek, które od lat pracują z materiałami archiwalnymi. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiowała malarstwo pod kierunkiem Stefana Gierowskiego, wykorzystuje fotografie z lat 20. i 30. XX wieku jako punkt wyjścia do własnych interpretacji malarskich.
W jej twórczości szczególne znaczenie mają kolor i kompozycja. Obrazy artystki powstają w ramach otwartych cykli rozwijanych intuicyjnie odnoszących się do tematów związanych z codziennością oraz ludzkim doświadczeniem.

„Półkolonie”, dzieciństwo między beztroską a niepewnością
Cykl „Półkolonie” wyrósł z fascynacji archiwalnymi fotografiami przedstawiającymi dzieci przebywające w ochronkach, sierocińcach, domach opieki oraz na koloniach i półkoloniach. Na zdjęciach widzimy wspólne zabawy, grupowe portrety i chwile codziennego życia.
Na pierwszy rzut oka fotografie emanują spokojem i dziecięcą beztroską. Jednak przy bliższym spojrzeniu ujawniają także bardziej złożone emocje – samotność, niepewność, smutek. To właśnie ta niejednoznaczność stała się dla artystki szczególnie interesująca.

Przeszłość jako lustro współczesności
Jak podkreśla Iwona Kobryń, jej obrazy nie są próbą ilustrowania konkretnych historii. Punktem wyjścia jest dla niej sam obraz fotograficzny i emocje, jakie wywołuje.
Moje obrazy nie powstały z chęci opowiedzenia historii. Interesuje mnie moment, w którym kadr z przeszłości spotyka się z moim własnym doświadczeniem. Pracuję intuicyjnie. Nie zaczynam od tematu ani od pomysłu. Najpierw znajduję fotografie, wybieram motywy i maluję. Dopiero po czasie zaczynam rozumieć, dlaczego właśnie te obrazy mnie przyciągnęły i co mówią o miejscu, w którym jestem. To daje mi możliwość nazwania rzeczy, których wcześniej nie potrafiłam uchwycić. Mam poczucie, że żyjemy dziś, podobnie jak sto lat temu, w czasie niepewności i zmian. Być może dlatego te dawne fotografie wydają mi się tak bliskie. Nie dają gotowych odpowiedzi. Zostawiają miejsce na własne interpretacji
– mówi Iwona Kobryń.

Słowa artystki wskazują na uniwersalny wymiar projektu. Archiwalne fotografie stają się nie tylko dokumentem minionej epoki, lecz także punktem odniesienia dla współczesnych doświadczeń związanych z poczuciem niepewności i zmian społecznych. Ekspozycja pokazuje, jak obrazy powstałe na bazie historycznych fotografii mogą otwierać nowe pola interpretacji, pozostawiając widzowi przestrzeń do własnych odczytań i emocjonalnych skojarzeń.
Wystawę „Półkolonie” można oglądać do 12 lipca 2026 roku w Galerii Art Office przy ul. Krasińskiego 35 A w Warszawie.
Zdjęcia: Joanna Tyczyńska (portret), archiwum prywatne artystki / serwis prasowy



