Architektura, która wpływa na emocje. Forum neuroarchitektury w Warszawie
Neuro Design Forum, sympozjum które odbyło się pod hasłem „Neuroarchitektura. Od mózgu do materii”, było pierwszym w Polsce wydarzeniem poświęconym w całości temu, jak przestrzeń wpływa na nasz mózg, emocje i zachowanie.
3
Neuro Design Forum, pierwsze w Polsce sympozjum poświęcone neuroarchitekturze, odbyło się 20 marca w gmachu Biblioteki Narodowej. Jego pomysłodawcami byli Sylwia Szcześniak i Marcin Szczelina, redaktor naczelny magazynu „Architecture Snob”. Spotkanie bez precedensu – zarówno pod względem tematu, jak i skali – zgromadziło około 200 uczestników: architektów, projektantów, psychologów i wszystkich tych, którzy chcą lepiej rozumieć zależności między człowiekiem a środowiskiem zbudowanym.
To wyraźny sygnał, że temat, który od lat rozwija się na świecie, coraz mocniej zaznacza swoją obecność także w Polsce i zaczyna realnie wpływać na sposób myślenia o projektowaniu. W trakcie wykładów i paneli prelegenci pokazywali, jak przestrzeń oddziałuje na człowieka, prezentując zarówno wyniki badań, jak i konkretne wdrożenia w praktyce projektowej.
Neuroarchitektura – na styku dziedzin
Neuroarchitektura, łącząca architekturę z psychologią i neuronauką, przesuwa punkt ciężkości z estetyki na doświadczenie użytkownika – odbierane wszystkimi zmysłami. W centrum pojawiają się pytania o to, jak projektować przestrzenie wspierające koncentrację, regenerację i dobrostan – zarówno w skali wnętrz prywatnych i biurowych, jak i całych budynków.
Bogaty program wydarzenia pokazał, że neuroarchitektura nie jest już wyłącznie obszarem teorii. Prelegenci uporządkowali wiedzę o realnym wpływie przestrzeni na nasze funkcjonowanie. Szczególnie wybrzmiało myślenie o wnętrzu jako systemie, który może wyciszać lub stymulować użytkownika.
Studio Organic – Agata Kobus i Grzegorz Goworek – mówiło o projektowaniu dla regeneracji i „powrocie do ustawień fabrycznych”, podkreślając rolę ciszy, naturalnych materiałów i regulacji bodźców. Z kolei Paulina Grabowska (Mood.Farm) pokazała konkretne rozwiązania wspierające organizm poprzez światło, roślinność i materiały.
Wyraźnie wybrzmiał również temat neuroróżnorodności. Architektka Marta Wierusz zwróciła uwagę, że ponad 20% społeczeństwa odbiera przestrzeń w odmienny sposób – to, co dla jednych jest neutralne, dla innych może być przytłaczające. Dobrze zaprojektowana przestrzeń powinna być inkluzywna – nie wykluczać ani nie stygmatyzować, lecz tworzyć warunki komfortowe dla jak najszerszego grona użytkowników poprzez świadome kształtowanie bodźców, dystansu i układu przestrzeni.
Istotnym wątkiem była także dyskusja o przełożeniu neuronauki na praktykę i rynek – od empatycznego projektowania po odpowiedzialność za wpływ tworzonych przestrzeni na zachowania użytkowników. Wiedza o mózgu może być narzędziem nie tylko poprawy jakości życia, ale też bardziej świadomego projektowania produktów – takich, które odpowiadają na realne potrzeby, są trwałe, jakościowe i zakorzenione w emocjach, zamiast podążać za szybko zmieniającymi się trendami.
To wszystko prowadzi do wyraźnego przesunięcia akcentów. Projekt przestaje być celem samym w sobie, a zaczyna być odpowiedzią na potrzeby, wartości i uwarunkowania użytkownika. Na dobrostan człowieka wpływa wiele – często subtelnych – czynników: światło, materiały, proporcje, układ, bodźce, relacja z otoczeniem. Przestrzeń oddziałuje na nas bardziej, niż jesteśmy tego świadomi. Projektowanie nigdy nie było neutralne – dziś po prostu zaczynamy rozumieć, że wpływa na to, kim jesteśmy i jaka jest jakość naszego życia. A to stawia przed projektantami fundamentalne pytanie: czy projektując, naprawdę bierzemy pod uwagę człowieka?
Jak zauważyła Sylwia Szcześniak – architektka i coach – kluczowe jest dziś pytanie, czy neuroprojektowanie jest chwilowym trendem, czy realną zmianą w podejściu do projektowania. Wszystko wskazuje na to, że ta zmiana już się dzieje. Dotąd wielu projektantów opierało się głównie na intuicji w obszarze relacji człowiek–otoczenie. Dziś mamy dostęp do danych, które trudno ignorować.
Jednym z głównych wyzwań na najbliższe lata – jak podkreślił Michal Matlon – jest przejście „od intuicyjnych pomysłów do dowodów”, czyli projektowania opartego na realnych potrzebach i reakcjach ludzi, a nie wyłącznie estetyce czy przyzwyczajeniach branży.
Jednocześnie pojawia się jeszcze jeden poziom refleksji. Bo oprócz tego, jak przestrzeń wpływa na nas biologicznie, równie istotne jest to, jak ją interpretujemy – przez własne doświadczenia i przekonania. To, jak czujemy się we wnętrzu, wynika nie tylko z jego obiektywnych parametrów, ale także z naszej percepcji. I być może to właśnie tam zaczyna się kolejny etap rozmowy o projektowaniu.




Zdjęcia: Aleksandra Tefelska


