top
Wydarzenia:

Bartek Bielecki: „To mój autorski projekt – ekologiczno-innowacyjna przestrzeń tworzona na naszej ziemi u podnóża gór”

O azylu w andaluzyjskiej osadzie Bolaimi i prostym, proekologicznym życiu, jakie wiodą w nim gospodarze Paulina i Bartek Bieleccy i ich goście, Bartek opowiada Iwonie Ławeckiej-Marczewskiej, która od lat śledzi, jak rozwija się ich upcyklingowy projekt.

4
bolaimi
Paulina i Bartek Bieleccy z Chicą na pagórku przy wjeździe na ich teren

Iwona Ławecka-Marczewska: Jak znaleźliście to wyjątkowe miejsce?

Bartek Bielecki: Siedem lat temu postanowiliśmy opuścić Warszawę i przenieść się na stałe do Hiszpanii. Trafiliśmy w okolice Vélez-Rubio w Andaluzji. Wcześniej mieszkaliśmy nieopodal w wynajmowanym domu, ale coraz bardziej czuliśmy, że chcemy stworzyć coś własnego – miejsce, w które włożymy całą energię i serce. Przez osiem miesięcy szukaliśmy idealnej przestrzeni: blisko natury, ale też w zasięgu miasteczka, z dostępem do wody i pięknymi widokami. Kiedy znaleźliśmy się tutaj, od razu wiedzieliśmy, że to jest to.

bolaimi na pierwszym planie naczynie z migdałami, w głebi budynek

Czym jest Bolaimi?

To właściwie osada, nie wieś, z około dziesięcioma domami. Leży w comarce Vélez-Rubio, w prowincji Almería. Najstarsze budynki mają około 150 lat. Dawniej mieszkały tu dwie duże rodziny, które tworzyły samowystarczalną wspólnotę. Jedni piekli chleb, inni hodowali kozy, ktoś uprawiał zboże, ktoś miał kury. Wspierali się nawzajem i przetrwali nawet wojnę domową. Dziś można powiedzieć, że przywracamy temu miejscu życie. Większość domów znów jest zamieszkana, głównie przez naszych przyjaciół, i wioska zaczyna tętnić energią, jak dawniej – daliśmy jej drugie życie.

bolaimi przestrzeń wspólnej toalety dla gości

Jak zrodził się pomysł, by w Bolaimi stworzyć projekt łączący agroturystykę, rezydencje artystyczne i gospodarstwo ekologiczne?

To proces, który wciąż ewoluuje. Od początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć swoje miejsce na ziemi, ale dopiero z czasem kształtował się pomysł, czym ono ma być. Tworzymy je dla siebie i w zgodzie z naszymi wartościami, a później dzielimy się nim z innymi. To przestrzeń, w której lubimy przebywać. Każdy zakątek został zrobiony przez nas i dla nas. Naturalnie przekształciło się to w coś większego: przestrzeń, która żyje, inspiruje i przyciąga ludzi.

bolaimi letnia kuchnia, półka z owocami, kapelusz

Jak wygląda ta przestrzeń?

Nazwaliśmy ją „żywą galerią upcyklingu”. Każdy element, od kuchni po łazienkę, zawiera coś z naszej wcześniejszej twórczości – obiekty, które powstały w ramach projektu REC-ON. Znajduje się tu dom, część holistyczna z kuchnią i wspólną przestrzenią, zewnętrzna łazienka, strefa coworkingowa oraz nasz Green Spot – miejsce, w którym można zaparkować kampera i korzystać z infrastruktury. Co ciekawe, sami zaczynaliśmy właśnie w kamperze. Przez pierwsze pół roku mieszkaliśmy tu, prowadząc remonty i urządzając teren.

bolaimi letnia jadalnia pod bambusowym dachem

Czyli wszystko zaczęło się od waszego stylu życia. Jak świat się o was dowiedział?

Zupełnie naturalnie. Na początku prowadziliśmy pensjonat otwarty dla wszystkich, ale z czasem skupiliśmy się na tworzeniu przestrzeni na pobyty długoterminowe zarówno dla podróżników, jak i artystów, pisarzy i digital nomadów, ludzi wypalonych szukających nowej drogi w życiu. Podczas pandemii zaprosiliśmy do siebie ludzi podróżujących vanami, którzy utknęli w Hiszpanii. Tak powstał Green Spot – miejsce dla maksymalnie siedmiu vanów. Nie jest to camping, tylko kameralna przestrzeń w naturze, w której można pracować zdalnie, odpoczywać i spotkać międzynarodową społeczność ludzi o podobnych wartościach. Informacja o nas rozeszła się pocztą pantoflową – ktoś dodał lokalizację do aplikacji dla vanliferów i ludzie zaczęli przyjeżdżać.

Bolaimi letnia kuchnia, w której wiszą rondle

Od początku mieliście ideę współtworzenia miejsca wraz z gośćmi. Jak to działa w praktyce?

Zachęcamy odwiedzających, żeby nie tylko korzystali z przestrzeni, ale też współtworzyli ją razem z nami. Jeśli ktoś widzi, że coś robimy w ogrodzie czy przy budynkach, może dołączyć. Często przyjeżdżają artyści, którzy zostawiają po sobie ślad: mural, instalację, element z trzciny. Zależy nam, by REC ON był miejscem współpracy i wymiany doświadczeń.

Bolaimi niebieskie drzwi w białym budynku, małe okienko

Wasze gospodarstwo w Bolaimi jest też przykładem życia w duchu zrównoważonego rozwoju. Jakie rozwiązania wprowadziliście?

To mój autorski projekt: ekologiczno-innowacyjna przestrzeń tworzona na naszej ziemi u podnóża gór. Studiowałem inżynierię środowiska, więc w końcu mogłem wykorzystać tę wiedzę w praktyce. Cały system instalacji zaprojektowałem sam: woda szara z łazienek i kuchni jest filtrowana i używana do podlewania ogrodu oraz kompostu, który w tym klimacie łatwo wysycha. Mamy wodę miejską, ze studni i rezerwowy tysiąclitrowy zbiornik, więc nawet przy awarii systemu nie brakuje nam wody. Wszystko działa w zgodzie z naturą i bez nadmiernej ingerencji w środowisko.

Ogród jest częścią waszej filozofii.

Tak, jedzenie – zdrowe i wartościowe – to dla nas jedna z najważniejszych części życia. Produkujemy większość warzyw i owoców na własne potrzeby oraz dzielimy się z przebywającymi u nas rezydentami. Z gliniastej ziemi, z którą zaczynaliśmy pięć lat temu, udało się stworzyć żyzną, miękką glebę dzięki zamkniętemu obiegowi. Wszystko, co kompostujemy, wraca do ogrodu. W lecie jesteśmy niemal samowystarczalni: uprawiamy pomidory, bakłażany, cukinie, arbuzy, melony, figi, migdały. Zimą też mamy plony: kalafiory, pory, marchewki, buraki. To rytm zgodny z naturą, który daje ogromną satysfakcję.

bolaimi przejście przez bambusowy gaj

Jakie macie plany na przyszłość?

Każdego roku odnawiamy kolejny budynek. Chcemy docelowo stworzyć sześć pokoi gościnnych, zachowując oryginalny i tradycyjny charakter architektury sprzed stu lat – te same kolory, materiały i proporcje, ale z udogodnieniami, które odpowiadają współczesnym potrzebom. Chodzi o to, by nowoczesność i tradycja żyły tu w harmonii, tak jak my z naturą.

Zdjęcia: Jacek Marczewski

* O artystycznych projektach w Bolaimi w designdoc.pl opowiada Paulina Bielecka.