Marcin Czopek: „To mieszkanie jest przestrzenią otwartą na przyszłe zmiany i potrzeby właściciela”
Czy można połączyć chłodny minimalizm z bogactwem dekoracyjnych detali? Czy do męskiej łazienki pasują pastelowe kolory? Odpowiedzi przynosi mieszkanie zaprojektowane przez pracownię Mistovia.
3
W centrum warszawskiej Pragi powstało nietuzinkowe mieszkanie o powierzchni 75 m², które jest owocem współpracy architekta Marcina Czopka z pracowni Mistovia i jego klienta – prawnika u szczytu aktywności zawodowej. Przestrzeń miała być jednocześnie bazą wypadową przed podróżami oraz bezpiecznym miejscem do odpoczynku, o osobistym chatrakterze. Projekt łączy skrajności: industrialną surowość z wyrafinowanym bogactwem faktur i kształtów.
Nowa definicja przestrzeni
Mieszkanie zostało kupione w standardzie deweloperskim i przeszło gruntowną metamorfozę. Pierwotnie podzielone na ciasne pokoje, zostało niemal całkowicie otwarte – większość ścian usunięto, aby stworzyć przestronne wnętrze. Pozostawiono tylko jeden żelbetowy słup konstrukcyjny, który nie tylko pozostał na swoim miejscu, ale stał się centralnym punktem całego mieszkania. Odsłonięto jego strukturę, dodano ażurową przegrodę z luksferów. Całość dopełnił wyrazisty obraz Zbigniewa Olszyny. Surowe elementy, takie jak betonowe sufity i podłoga z mikrocementu stanowią neutralne tło dla starannie dobranych detali. Sporym wyzwaniem technicznym był proces usuwania tynków, ale efekt – z zachowanymi śladami wykonanych prac – w pełni wynagrodził trudy.

Kontrasty w równowadze
Choć właściciel początkowo chciał stonowanego wnętrza, z betonem i gamą bezpiecznych szarości, projekt ewoluował w stronę bogatszych barw i struktur. Pomogły w tym spotkania na miejscu budowy i wspólne testowanie próbek materiałów. Surowość betonu łagodzą meble i zabudowy o miękkich organicznych liniach. Uwagę przykuwają ciemny fornir z czeczoty w kuchni i łazience oraz głęboka zieleń płytek Mutina z charakterystyczną fakturą. Każde wnętrze otrzymało unikatowy charakter – nawet włączniki różnią się w zależności od tego, na jakim znajdują się materiale: inne wybrano dla sąsiedztwa betonu, inne dla forniru, jeszcze inne dla ceramiki. Łącznie użyto ich aż pięć typów.

Nowoczesna nostalgia
W mieszkaniu odnajdziemy sporo wyposażenia vintage i subtelnych odniesień do stylistyki z przeszłości. Przykładem może być futurystyczna wyspa kuchenna – stalowa, o owalnym kształcie, wsparta na żółtych nogach nawiązujących do projektów Eero Saarinena. Blat wykonany został z błękitnego kwarcytu, a nad nim zawisła zielona lampa z kryształu, wyszperana gdzieś przez córkę właściciela. Każde z krzeseł ma inną historię: chromowany hoker przyjechał z Niemiec, krzesło Mikado 1800 pochodzi z lat 70. / 80., klasyczny model Pantone Chair w kolorze bordo to absolutny klasyk designu, powstały w latach 60., który w Polsce był supermodny na przełomie tysiącleci. Wnętrze dopełniają współczesne akcenty: czarne stoliki NG Design i aluminiowy stoliczek o falowanych nogach niszowej brytyjskiej marki Six Dots Design.
Wygoda i elastyczność
Mieszkanie zaprojektowano z myślą o jednej lub dwóch osobach – przestrzeń można dowolnie przekształcać dzięki przesuwnym drzwiom. Kuchnia płynnie łączy się z salonem i jadalnią. Przy wejściu została zaplanowana kompaktowa łazienka. Tuż za słupem konstrukcyjnym i luksferami znajduje się biblioteczka z miejscem na kolekcję właściciela oraz praktyczne siedzisko – w przyszłości stanie tu także wygodny fotel. Część prywatna to sypialnia połączona z główną łazienką łukowymi drzwiami. Sypialnia jest stonowana wizualnie, bez betonu na ścianach, za to z czerwonym akcentem – lampką Artemide zaprojektowaną przez Vico Magistrettiego oraz grafiką Przemka Bizonia. Drzwi z czeczoty prowadzą do najbarwniejszej części mieszkania – głównej łazienki, gdzie zestawiono terakotową płytkę Rosso Francia, błękitny gres przypominający onyks, fornir orzechowy, różową mozaikę Bardelli i umywalkę z barwionego betonu. Całość wieńczy wisząca szafka zaprojektowana przez Patricię Urquiolę.

Mistovia tworzy przestrzeń na przyszłość
To mieszkanie jest przestrzenią otwartą na przyszłe zmiany i potrzeby właściciela – podkreśla Marcin Czopek. – Jego dodatkowym atutem jest możliwość wydzielenia dodatkowego pomieszczenia w przyszłości. Można powiedzieć, że w efekcie udało się zgrabnie połączyć pragmatyzm z nieskrępowaną artystyczną ekspresją
– podsumowuje architekt z pracowni Mistovia.
Dewiza katowickiej pracowni Mistovia brzmi:
Naszym tworzywem jest przestrzeń. Nadajemy jej nowy wymiar, dbając o to, aby estetyka mocno splatała się z użytecznością.
Mieszkanie na warszawskiej Pradze jest tego dobrym przykładem.
Zdjęcia: ONI Studio















