top
Wydarzenia:

Faktury, które wywołują emocje. Mieszkanie w wersji art and craft

Mieszkanie w kamienicy na Starym Mokotowie opowiada o materiałach, świetle i współczesnym rzemiośle. Wnętrza są przestrzenią wyciszenia, ale nie neutralną, lecz będącą świadomą kompozycją bodźców.

4
Mieszkanie w kamienicy - widok na aneks kuchenny przez jadalnię
Fot. Mood Authors

Mieszkanie w kamienicy zawsze wzbudza emocje. To wyjątkowe. Dlaczego? Spieszymy z wyjaśnieniami. W sercu Starego Mokotowa, w kamienicy z 1912 roku, która w niemal niezmienionej formie przetrwała II wojnę światową, powstało wnętrze wymykające się prostym definicjom. To mieszkanie, zaprojektowane przez Wojciecha Nowaka z pracowni NOWW, nie jest nawiązaniem do przeszłości ani manifestem nowoczesności. Jest raczej uważną rozmową z historią miejsca, zabytkową substancją i codziennością jego współczesnych użytkowników.

Kamienica, ocalona przed zniszczeniem dzięki sąsiedztwu z dawnymi koszarami, do dziś zamieszkana jest przez potomków pierwszych lokatorów. Ta ciągłość – rzadka w warszawskiej tkance miejskiej – stała się ważnym, choć niewidzialnym punktem odniesienia dla projektu. Architektura wnętrza miała dopisać kolejną warstwę do istniejącej narracji, bez gestów dosłownych i nostalgicznych.

Autor projektu ma w swoim portfolio realizacje dla gastronomii, sam zresztą był restauratorem. Wojtek Nowak ukończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej i był stypendystą Münster University of Applied Sciences. Jest także ekspertem w dziedzinach rynku sztuki i antyków. Użytkownicy wnętrz, zdaniem architekta, powinni czerpać satysfakcję z całościowego doświadczenia, na które składa się wiele czynników. Wspomniane na początku emocje budzą: design, użyte w wystroju materiały, współczesne rzemiosło. Ważną rolę odgrywa światło.

Mieszkanie w kamienicy część dzienna z kanapą

Mieszkanie w kamienicy. Nowy układ, stara struktura

60-metrowe mieszkanie znajduje się na piątym, najwyższym piętrze, tuż pod strychem. Oryginalny układ – dwa pokoje, osobna kuchnia, łazienka i toaleta – został całkowicie przedefiniowany. Kuchnia trafiła do strefy dziennej, gdzie stała się integralną częścią salonu, a jej dawne miejsce zajęła sypialnia. Jedyną ingerencją konstrukcyjną była zmiana lokalizacji wejścia do łazienki, co pozwoliło zaprojektować spójną, niemal fasadową zabudowę kuchenną.

Właściciele, zawodowo związani z branżą kreatywną, poszukiwali rozwiązań nieoczywistych, pozwalających zachować równowagę między intensywną pracą a codziennym odpoczynkiem. Projekt wnętrza stał się więc przestrzenią wyciszenia, ale nie neutralną, raczej będącą świadomą kompozycją bodźców.

Zastana tkanka i dwa ocalałe detale

Przed remontem mieszkanie w kamienicy nie oferowało bogactwa historycznych detali. Jedynymi elementami, które przetrwały próbę czasu, były dwie pary dębowych drzwi. Po gruntownej renowacji stały się one symbolicznym łącznikiem między dawnym a nowym porządkiem.

Pozostałe elementy wymagały kompleksowych prac: wzmocniono ściany i stropy, wymieniono wszystkie instalacje, a na podłogach ułożono nowy dębowy parkiet w klasyczną jodełkę. Dawny otwór drzwiowy do łazienki zastąpiono okrągłym świetlikiem, rozwiązaniem zarówno funkcjonalnym, jak i symbolicznym. W łazience uwagę przyciąga również nieszablonowy układ prysznica, oddzielonego przeszkloną ścianą ustawioną pod kątem 30 stopni.

Wnętrze zbudowane z planów, światła i materiałów

Kluczową ideą projektu było stworzenie przestrzeni zapamiętywalnej, takiej, która żyje dzięki przenikaniu się planów, materiałów i kolorów. To wnętrze nie wpisuje się jednoznacznie w żadną stylistykę. Pojawiają się tu odniesienia do różnych epok i technik rzemieślniczych, reinterpretowane we współczesnym kontekście.

Czarne emaliowane płytki z lat 60. pokrywające zabudowy meblowe zestawiono z kuchennymi frontami inspirowanymi intarsją. Odważne sąsiedztwa różnego typu kamieni i starannie zaprojektowane oświetlenie budują dramaturgię przestrzeni. Centralnym akcentem pozostaje świetlik pomiędzy kuchnią a łazienką rozświetlający salon niczym miniaturowe słońce i domykający kompozycję zabudowy.

Kolor, detal i sztuka

Paleta barw opiera się na kolorach starannie dobranych gatunków drewna oraz odcieniach subtelnie przetartych beżowych ścian. W salonie pojawiają się wyraziste akcenty: pomarańczowy świetlik, czerwona obudowa okapu oraz oliwkowa welurowa sofa Calligaris. Całość porządkuje rytm dębowych półwałków tworzących architektoniczny raster.

Gabinet zaprojektowano jako zamknięte drewniane pudełko z mocno zarysowanym gzymsem – przestrzeń sprzyjającą skupieniu. Sypialnia to z kolei gra fioletów o barokowym rodowodzie, zestawionych z piaskową wykładziną i motywem szachownicy, który płynnie przechodzi na sufit.

Łazienka celebruje szlachetność kamienia: Verde Guatemala spotyka się tu z Rojo Alicante i Rosso Levanto, tworząc zmysłową, odważną kompozycję.

Sztuka obecna jest oszczędnie, lecz znacząco. We wnętrzu są prace Normana Leto, Magdy Karpińskiej i Tomka Barana. Uzupełnienie stanowią elementy vintage wyszukane na aukcjach oraz dzieła zakupione w czołowych polskich galeriach.

Wnętrze jako indywidualna narracja

Mieszkanie w kamienicy zostało zrealizowane zgodnie z pierwotnym założeniem, jakim było stworzenie indywidualnej historii, która nie ucieka w anonimowy minimalizm. To wnętrze zbudowane z intensywnych, ale zbalansowanych relacji materiałów, światła i koloru. Przestrzeń, która każdego dnia na nowo wchodzi w dialog z użytkownikami – i z samą sobą.

Zdjęcia: Mood Authors