top
Wydarzenia:

Maria Tyniec: „Wybór motywu syreny był dla mnie oczywisty”

Maria Tyniec, malarka, projektantka i architektka wnętrz stworzyła dla marki NAP kolekcję „Syreny” – apaszki, poszetki i bandanę z wizerunkami syren i syrenów!

5
Syreny - kobieta tyłem, z apaszką rozłożoną przy głowie

„Syreny” miały premierę w grudniu 2024 r. To już trzecia kolekcja zaprojektowana przez Marię Tyniec dla marki NAP. Dwie pierwsze – „Cacka” i „Jaskółki” – powstały wiosną i jesienią 2021 r. Artystka, zapytana przez Wikę Kwiatkowską w wywiadzie dla „Magazine NAP”, jakie to było doświadczenie, tworzyć pierwszą kolekcję apaszek, odpowiedziała:

„Nowe i cudowne! Ale o mało nie umarłam ze strachu. Miałam zaprojektować coś na prezent, również z myślą o osobach, które przyjeżdżają zza granicy i szukają drobnej pamiątki. Czegoś małego, co nie przeszkadza w podróży. Pomyślałam, że najlepsze byłoby coś z tkaniny, bo zmieści się w każdej torebce. Stąd apaszki”.

W najnowszej kolekcji – „Syreny” – są: jedwabna apaszka (90 x 90 cm), bawełniana bandana (50 x 50 cm) i dwie jedwabne poszetki, każda w innej kolorystyce, (50 x 50 cm). Apaszki i bandanę zdobi wizerunek syren, natomiast poszetki – syrenów, czyli syren rodzaju męskiego.

Dlaczego syreny?

– „Syreny” powstały z potrzeby stworzenia pamiątki z Warszawy – wyjaśnia Maria Tyniec. – Wybór motywu syreny był dla mnie oczywisty – stwierdza. Wskazując źródła inspiracji artystka przywołuje pomnik Syreny autorstwa Ludwiki Nitschowej, który mija codziennie. Monument powstał z inicjatywy prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, został ustawiony nad Wisłą na początku kwietnia 1939 r. Artystka przypomina też, że od 1918 roku Syrena jest oficjalnym symbolem Warszawy.

– „Syrena” Ludwiki Nitschowej na Bulwarach Wiślanych jest to najbliższy mi wizerunek patronki mojego miasta. Syrena Nitschowej to nie tylko legendarna obrończyni Warszawy, ale i nowoczesna silna i niezależna kobieta z krwi i kości. Poza tym, jest to także wspaniała rzeźba – stwierdza autorka kolekcji „Syreny”.

Powstanie kolekcji poprzedziło badanie wątków związanych z syrenami, w tym legend i podań. Nie wiadomo, jak to się stało, że to właśnie syrena stała się symbolem Warszawy. „Nie wiadomo też, jak ta niezwyczajna istota – do XVII wieku przedstawiana jako ni to ptak, ni to człowiek, nierzadko o cechach męskich (!) i ze skrzydłami, szponiastymi łapami oraz ogonem – w ogóle znalazła się w zimnej Wiśle. Wszak do życia upodobała sobie raczej ciepłe wody Morza Śródziemnego. Podobno dotarła do nas z Atlantyku. Pokonała cieśninę Sund, Bałtyk, a potem 350 kilometrów Wisły, pod prąd. Po drodze rozstała się z siostrą, która osiadła w Kopenhadze, a może… w Ustce.

Ponoć, gdy już zadomowiła się w nurtach królowej polskich rzek, plątała rybakom sieci, uwalniając ryby. Pojmana przez nich, zapewne skończyłaby tragicznie, gdyby nie to, że swoim słodkim śpiewem uwiodła przystojnego – jakżeby inaczej – młodzieńca. A kiedy ten uratował jej życie, obiecała strzec jego rodzinnej nadwiślańskiej osady. Tyle legenda” – przywołuje opowieść Maria Tyniec.

Autorka projektu i marka NAP, tworząc kolekcję, uznali, że – zgodnie z przekazem historycznym – obok syreny znajdzie się w Wiśle miejsce także dla syrena, podobnego do mitycznego Trytona o skręconym rybim ogonie.

Wizerunek syreny artystka wykorzystała także w projekcie grafiki na okładkę notesu NAP powstałego we współpracy z wydawnictwem Austeria. Linoryty drukowane są ręcznie, dzięki czemu każda okładka jest inna. Maria Tyniec jest też autorką syreniej papeterii NAP, w której są kartki z warszawską syreną.

Jedwabne apaszki z kolekcji „Syreny” firma już wprowadziła do sprzedaży. W niedalekiej przyszłości dołączą do nich bandana i dwie poszetki.

– Syreny umieściłam w medalionach w rogach apaszki. Pozostałą przestrzeń zajmują splątane motywy roślinne. Zastanawiałam się, co w Warszawie lubię najbardziej i uświadomiłam sobie, że jest to zieleń. Cieszy mnie, że Warszawa jest coraz bardziej zadrzewiona. Stąd też kolorystyka apaszki i poszetek – mówi projektantka. – Motywy roślinne drukowałam za pomocą wałków do ścian. Użyłam czterech różnych wałków. Zdekonstruowane wzory występują we fragmentach. Niektóre pokolorowałam, co nadało im większe znaczenie (są już nie tylko tłem), a kompozycji głębię – tłumaczy Maria Tyniec.

Wałki, które artystka wykorzystywała, tworząc projekty apaszki, bandany i poszetek, pochodzą z jej kolekcji „narzędzi malarskich” do dekoracji ścian, które Tyniec gromadzi od końca lat 80. XX w. W tamtym okresie wałki, tak jak i szablony, traciły już na popularności, ale nadal można je było kupić w każdym sklepie z farbami. – Dwa z nich pamiętam szczególnie – jeden mieścił się na warszawskiej Pradze, drugi w Krakowie przy placu Szczepańskim – wspomina artystka.

Obecnie malarka kupuje stare wałki w internetowych antykwariatach. – Wzory z wałków drukuję i przetwarzam na wiele sposobów. Są już stałymi elementami mojego języka, na który składają się motywy znalezione czy zapożyczone z kultury masowej – wyjaśnia.

Maria Tyniec jest autorką wszechstronną, realizującą się twórczo w wielu dziedzinach równolegle. Modowe dodatki mają jednak tę przewagę nad obrazami, że trafiają do szerszego grona odbiorców. Artystka, zapytana w przywołanym już wcześniej wywiadzie dla „Magazine NAP”, co to dla niej oznacza, mówi:

„Chciałabym spotkać na ulicy kogoś w tej apaszce – to dla mnie bardzo ważne, że mój projekt noszą ludzie, bo wtedy zaczyna żyć własnym życiem. Co by nie mówić o sztuce, robi się ją dla kogoś. Dopiero w kontakcie z odbiorcą sztuka nabiera sensu. Nie lubię, kiedy obrazy stoją ukryte po kątach. One muszą iść w świat, jak dzieci”.

W świat poszły już pierwsze „Syreny”. Kolejne wyruszą niebawem.

Syreny - apaszka
Jedwabna apaszka z kolekcji „Syreny” już w ofercie NAP

Maria Tyniec – artystka i publicystka

Maria Tyniec – malarka, architektka wnętrz, projektantka i publicystka. Absolwentka Wydziału Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Aneks do dyplomu przygotowała w pracowni tkaniny eksperymentalnej profesora Wojciecha Sadleya. Była stypendystką fundacji Batorego i Fundacji Pro Helvetia. Jej prace prezentowano na wielu wystawach krajowych i zagranicznych. W latach 2008–2022 prowadziła pracownię projektowania wnętrz Maria Tyniec Design Studio. Od lat publikuje w mediach teksty o designie i architekturze. W połowie lat 90. prowadziła w „Życiu Warszawy” rubrykę „Ładne – Brzydkie” poświęconą estetyce miasta. Publikowała również recenzje wystaw i artykuły o designie. Przez blisko dziesięć lat była związana z magazynem Dom & Wnętrze. Obecnie współpracuje z wiodącymi magazynami wnętrzarskimi.

W designdoc.pl prezentujemy także kolekcję „Cacka” zaprojektowaną przez Marię Tyniec dla NAP.

Zdjęcia: serwis prasowy NAP