Wyplatane lampy BAAURA – trening uważności
Odwiedzamy Anetę i Bartka w ich domu na wrocławskim Sępolnie. To tu powstają kolorowe klosze lamp marki BAAURA, które w tym roku wyróżniono w plebiscycie must have Łódź Design Festival.
5
Czy można spędzić dwie godziny na rozmowie o jednej lampie? Tak, jeśli tematem jest kolorowe oświetlenie polskiej marki BAAURA, które skrywa w sobie wiele inspiracji.
Aneta i Bartek prywatnie są parą. Ich mieszkanie, urządzone w stylu artystycznego eklektyzmu, jest jednocześnie pracownią, w której powstają lampy z serii 7000. Atmosfera jest gościnna, w powietrzu unosi się zapach matchy, którą częstuje Aneta, rozmowa płynie naturalnie.
Lampy BAAURA inspirowane wzornictwem lat 60. i 70.
Marka BAAURA została założona przez Bartka, który projektuje oraz ręcznie wyplata każdą sztukę, i Anetę, która uwiecznia je na zdjęciach i zajmuje się marketingiem. Uzupełniają się idealnie. On spokojny i nieodnajdujący się w odmętach mediów społecznościowych, ona energetyczna i, jak mówi, bez większych pokładów cierpliwości do rzemiosła. Na pytanie: „jak wyglądałaby BAAURA gdyby zamienili się w niej rolami” od razu wybuchają śmiechem i odpowiadają jednocześnie: „Nie istniałaby!”.

Kolorowe lampy, które wiszą we wnętrzu przykuwają wzrok i uwagę. Rozmowa w sposób naturalny kieruje się w ich stronę. Inspiracją do ich stworzenia były lata 60. i 70. ubiegłego wieku, krajobrazy, przyroda i nurt Space Age. Przede wszystkim jednak wyjątkowy klimat produktów powstałych w Polsce, w czasach PRL.
Podobała mi się ta dziecięca radość projektowania – sofa w kształcie ust, fotel jak muszelka czy kępka trawy. Widzę też tę frywolność w naszych lampach – ja wciąż mam chęć zabawy kolorami
– mówi Bartek zapytany o wzornictwo tamtych lat.
Nie jest tajemnicą nawiązanie do lamp żyłkowych, które powstawały w Spółdzielni Inwalidów „Rozwój” w Kłobucku, jednak bogactwo kolorów, oplotów i podejście do relacji między światłem i cieniem sprawiają, że lampy te stają się prawdziwie autorskimi rzeźbami zachwycającymi współczesnych odbiorców.
Są jak kalejdoskop! Hipnotyzują i biegiem linii wciągają w swoją trójwymiarową geometrię. W naszej rozmowie wielokrotnie pada zdanie o „zapraszaniu widza do podążania wzrokiem drogą oplotów”. A droga ta nie jest krótka i nie sposób objąć jej naraz wzrokiem.
Nigdy nie liczyłem tego bardzo dokładnie, ale w mniejszym modelu jest około 200 metrów żyłki, a w większym pewnie w okolicach jednego kilometra nici
– wylicza Bartek.
I tu pojawia się naturalna myśl – jak bardzo wymagający jest proces zaplatania każdej sztuki.

Produkty wspierające mindfulness
Bartek wyplata każdą lampę samodzielnie. To powrót do rzemiosła. Taką wprawą i wyczuciem pod palcami nie każdy może się pochwalić. Model 7000 A zbudowany jest z żyłek i transparentnych elementów z pleksi w różnych kolorach. Lampa zaskakuje bogactwem niuansów. Żyłki potrafią różnić się delikatnie elastycznością. Nie można pogubić się w trójwymiarowej sieci i należy wziąć pod uwagę różnice przy wyplataniu konkretnej kompozycji.
Na pytanie o to, czy jest w tym duch mindfulness, Bartek odpowiada, że faktycznie – lampa BAAURA to lampa sprzyjająca skupieniu. Bryła jest z jednej strony lekka, z drugiej gęsta, bogata w detale. Jej geometria, inspiracja przyrodą i wędrowanie między kolorowymi oplotami wzrokiem pomagają skoncentrować się na chwili obecnej.
Wystawa w Parlamencie Europejskim
W tym roku, w ramach zagranicznego programu kulturalnego Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej, można było podziwiać wystawę polskiego designu w Brukseli i Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Tematem przewodnim przestrzeni była „Regeneracja”. Ekspozycję przygotowała Katarzyna Baumiller.

Lampa podłogowa BAAURA znalazła się wśród produktów najlepszych marek i ikon polskiego wzornictwa. Pokazała, że odnajduje się nie tylko w stylu Mid Century, ale także w eterycznej, pastelowej kompozycji błękitów i fioletów. Jej kanciasta forma, wpisała się w miękkość obłości przedmiotów wkoło.
Patrzenie na tę lampę może przywołać w pamięci widok jeziora spowitego poranną, chłodną mgłą. Inne modele kojarzą się z obrazem zachodzącego słońca.
Przyroda jest fascynująca. Nie tylko w pięknie krajobrazów i szerokich kadrów. Ale gdy na chwilę się zatrzymamy i jej przyjrzymy dokładniej, zauważymy pojedyncze elementy. Gałązka jakiejkolwiek roślinki – ile ona ma tak naprawdę detali
– wyjaśnia swoje inspiracje Bartek.
Nowa forma, nowy wymiar
Model 7000 B – który wchodzi właśnie do kolekcji – zbudowany jest na konstrukcji z drewna, opleciony gęstym splotem nici tapicerskich. To nieco inny rodzaj narracji. Bardziej zamkniętej, osnutej jak kokon wokół rdzenia. Rdzenia, który domaga się, by zwrócić na niego uwagę.

Trójwymiarowość bryły jest tu bardziej namacalna. Między warstwami oplotów tworzy się przestrzeń, przez którą można zajrzeć głębiej. Pod różnymi kątami kolory nici wydają się łączyć w inne barwy. To gra form, przejść tonalnych i gęstości, której nie da się oddać na zdjęciu – w tę lampę trzeba po prostu wejrzeć głębiej.
Sam projektant ma świadomość, że DNA lamp jest ich trójwymiarowość, która robi największe wrażenie na żywo.
Bardzo cieszy mnie to, że do tej pory wszyscy klienci mówią, że nasze lampy na żywo robią większe wrażenie niż na zdjęciu
– mówi Bartek. Po chwili refleksji dodaje:
Ludzie tak dużo czasu spędzają, patrząc na płaskie monitory telefonów i telewizorów. My tak często nie doceniamy swojego zmysłu wzroku i możliwości widzenia w trójwymiarze. Kiedyś eksplorowałem temat oddania iluzji głębi na zdjęciach, to jak działają nasze oczy i mózg. To było fascynujące. Trójwymiar jest dla nas bardziej naturalny, budzi więcej emocji niż płaskie obrazy.

Gdy Bartek mówi o przyszłości BAAURY, w jego głosie słychać autentyczną pasję i gotowość do realizacji kolejnych pomysłów.
Mam mnóstwo pomysłów, jedynie brak czasu nieco mnie wstrzymuje z realizacją. Szkoda trochę, że zacząłem [dzielić się swoimi projektami – przyp. red.] tak późno
– stwierdza.
Bartek uchylił rąbka tajemnicy, ale poproszono nas, by jeszcze nie zdradzać szczegółów. Czy zawsze będą to lampy? Niekoniecznie.
Poza tym sam model 7000 A kryje w sobie jeszcze spory potencjał do zgłębiania – mówi autor, prezentując, jak różne efekty, dzięki swojej ażurowej formie, daje w zależności od wybranego źródła światła.
Robiąc miejsce w domu na lampy BAAURA, zostawia się miejsce na refleksje. One łączą rzemiosło ze sztuką. Także sztuką świadomego patrzenia.
Zdjęcia: Aneta Lis / serwis prasowy BAAURA
