top
Wydarzenia:

Katarzyna Sokołowska: „Chcemy pokazać, że Śląsk jest nie tylko zagłębiem przemysłowym, lecz także projektowym”

O tym, dlaczego Śląsk potrzebuje własnego tygodnia designu, jak projektowanie może wzmacniać przemysł i dlaczego festiwal powinien wyjść poza środowisko projektantów, mówi Katarzyna Sokołowska, dyrektorka kreatywna Metropolitan Design Week.

10
Katarzyna Sokołowska
Katarzyna Sokołowska

Iwona Ławecka-Marczewska: To pierwsza, w pewnym sensie pilotażowa, edycja Metropolitan Design Week. Jak narodziła się idea wydarzenia?

Katarzyna Sokołowska: Pomysł powstał w Gliwicach, kiedy poznałam Kamila Iwanickiego, koordynatora projektów w Centrum Kultury Victoria. Jestem projektantką, od 20 lat prowadzę firmę projektową SOKKA. Pracujemy dla przemysłu. Kamil zapytał mnie, czy mam pomysł na projekt, który można byłoby zgłosić do konkursu „Rozwój sektorów kreatywnych” ogłoszonego przez Instytut Przemysłów Kreatywnych. Zaproponowałam stworzenie Metropolitan Design Week – wydarzenia, jakiego dotąd na Śląsku nie było.

Nie mieliśmy tygodnia czy festiwalu designu takiego jak Gdynia Design Days lub Łódź Design Festival. Od początku chcieliśmy, żeby nasze wydarzenie było czymś więcej. Żeby nie był to design dla designerów, lecz święto projektowania skierowane zarówno do przemysłu i projektantów, jak i do mieszkańców, okazja do poznania się i rozmowy.

To jest region przemysłowy. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna skupia ponad 800 firm. Jednocześnie Śląsk wielu ludziom wciąż kojarzy się przede wszystkim z węglem i przemysłem ciężkim, tymczasem rozwijają się tutaj nowe technologie, moda, projektowanie graficzne, projektowanie usług, systemów informatycznych, gier i architektura.

Zamierzamy pokazać, jak prężnie działają tu przemysły kreatywne i jak projektanci współpracują z przemysłem. Chcemy również budować świadomość roli wzornictwa i tego, jak może ono przyczyniać się do poprawy jakości życia. Zależy nam też na przyciąganiu ludzi na Śląsk i pokazaniu, że mamy prawdziwy hub projektowania i nowych technologii. Metropolitan Design Week ma być do tego okazją.

Czy wydarzenie ma mieć charakter lokalny, czy też macie ambicje stworzenia festiwalu o zasięgu ogólnopolskim, a może nawet międzynarodowym?

Katarzyna Sokołowska: Zdecydowanie to drugie. Takie było nasze pierwotne założenie. Wyróżnia nas już to, że pierwsza edycja ma charakter metropolitalny. Wydarzenia odbywają się w wielu miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Współpracujemy między innymi z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach, Politechniką Śląską oraz centrami kultury w różnych miastach.

Na razie nie jest to jeszcze skala, którą chcielibyśmy osiągnąć, przede wszystkim ze względu na bardzo krótki czas przygotowań. Decyzję o dofinansowaniu otrzymaliśmy pod koniec lutego, a cały projekt musimy zrealizować i rozliczyć do końca października. Stąd termin wydarzenia w drugiej połowie września.

Po pierwszej edycji będziemy ją podsumowywać, analizować, co się sprawdziło, a co należy zmienić. Nie mieliśmy też dużego budżetu na promocję. Przy pierwszych edycjach nowych wydarzeń to naturalne – więksi partnerzy chcą najpierw zobaczyć, co się wydarzy. Już teraz otrzymujemy jednak sygnały od dużych firm zainteresowanych współpracą w kolejnych latach.

Centrum wydarzeń znajdzie się w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach. To bardzo szczególna przestrzeń.

Katarzyna Sokołowska: Zdecydowanie. Centrum Kultury Victoria jest młodą instytucją, a Ruiny Teatru Victoria to niezwykłe miejsce. Przed wojną teatr należał do ważnych obiektów w regionie. Został spalony pod koniec II wojny światowej i do dziś pozostaje ruiną.

Od wielu lat w sezonie wiosenno-jesiennym odbywają się tu wydarzenia kulturalne. Teatr czeka generalny remont, dzięki któremu będzie mógł funkcjonować przez cały rok. To bardzo nietypowa przestrzeń – zupełne przeciwieństwo nowoczesnego centrum konferencyjnego. Ceglane ściany, wysokie wnętrza, zachowana struktura ruin – one tworzą wyjątkowy klimat. Właśnie tutaj przez pięć dni będą odbywały się konferencje i panele dyskusyjne oraz wystawy.

Kto został zaproszony do rozmowy o projektowaniu?

Katarzyna Sokołowska: Zależało nam na bardzo szerokim gronie. Zaprosiliśmy projektantów, przedstawicieli przemysłu i firm produkcyjnych, samorządów, instytucji, organizacji społecznych oraz środowiska naukowego. Będą osoby związane z Akademią Sztuk Pięknych, Instytutem Wzornictwa Przemysłowego, Stowarzyszeniem Projektantów Form Przemysłowych, Zamkiem Cieszyn czy Obserwatorium Designu. Wśród gości znajdą się między innymi Ewa Gołębiowska, Agata Mucha, Krzysztof Zalewski, Filip Springer, Przemo Łukasik, przedstawiciele KSSE, Metropolii, czy Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Chcemy pokazać design z wielu perspektyw. Jeden z paneli będzie dotyczył projektowania w czasach niepewności. Porozmawiamy o wyzwaniach współczesnego świata: projektowaniu dla przemysłu obronnego, zmianach klimatu, kryzysach związanych z migracjami.

Program został pomyślany tak, by obejmował bardzo różne obszary – od mody i projektowania usług po problemy mieszkańców miast. Ten rozstrzał jest świadomy. Jednym z celów Metropolitan Design Week jest edukacja i pokazanie, że projektowanie jest dziedziną horyzontalną dotyczącą bardzo wielu sfer życia.

W programie znajduję istotny temat – związku designu z gospodarką i budowaniem wartości polskich marek.

Katarzyna Sokołowska: Tak, z prezesem Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, Maciejem Chorążakiem będziemy rozmawiać o tym, jak dzięki projektowaniu można podnieść wartość polskiego przemysłu i zwiększać marże producentów. Jak wyjść z roli zaplecza produkcyjnego Europy i budować wizerunek Polski jako kraju, w którym powstają markowe, rozpoznawalne na świecie produkty, które mogą być lepiej pozycjonowane i sprzedawane za wyższą cenę.

Uważam, że Śląsk i cała Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia są idealnym miejscem do prowadzenia takiej dyskusji.

Ważną częścią Metropolitan Design Week będą wystawy. Opowiedzmy o nich.

Katarzyna Sokołowska: Trzy najważniejsze wystawy będą zlokalizowane w ruinach Teatru Victoria i ich najbliższym otoczeniu. Pierwsza, plenerowa, inspirowana jest książką profesor Irmy Koziny „Ikony designu w województwie śląskim”. Pokazuje projekty stworzone przez Ślązaków albo produkowane na Śląsku – od historycznych obiektów po współczesność. Są wśród nich bardzo różne przedmioty: szkło, szybowce, dywany.

Chcemy uświadomić mieszkańcom, jak wiele interesujących projektów powstawało i nadal powstaje w regionie. Mam wrażenie, że wiedza na ten temat jest niewielka.

Druga wystawa, „Dobrze zaprojektowane”, pod patronatem KSSE, jest inspirowana audycją Anny Dudzińskiej w Programie Trzecim Polskiego Radia. Tutaj pokażemy przede wszystkim współczesność: AGD, drony, modę, meble i inne przykłady nowoczesnego wzornictwa.

Będzie można zobaczyć m.in. drony firmy Flytronic. Pokażemy również projekty związane z transportem metropolitalnym. Chcemy zestawiać obiekty, jak historyczny fotel Thonet ze współczesnymi, żeby podkreślić ciągłość – design był tutaj obecny wcześniej i nadal jest.

Będzie projekt związany z przemysłem obronnym.

Katarzyna Sokołowska: Pokażemy model demonstratora PL-01 Concept, który zaprojektowaliśmy w SOKKA we współpracy z OBRUM i PGZ w 2013 roku. Pojazd ostatecznie nie wszedł do produkcji, ale projekt odbił się szerokim echem.

Dla mnie jest to jeden z przykładów pokazujących potencjał kreatywny i produkcyjny regionu. Ten potencjał istnieje, ale wciąż jest zbyt mało widoczny, za rzadko się nim chwalimy i nie wykorzystujemy go w pełni. Właśnie po to jest Metropolitan Design Week – żeby pokazać, co u nas się dzieje.

Trzecią częścią będzie „Śląska Rzecz”.

Katarzyna Sokołowska: To wystawa pod patronatem Zamku Cieszyn. Pokażemy projekty nagradzane w ostatnich kilkunastu latach w konkursie „Śląska Rzecz” zainicjowanym przez Zamek Cieszyn. Z archiwum konkursu wydobyliśmy ciekawe produkty, które ponownie będzie można zobaczyć.

Wszystkie te wystawy będą bezpłatne i otwarte dla szerokiej publiczności od 16 do 20 września. Szkoda, że tylko przez pięć dni. Chciałabym znaleźć później dla nich kolejne miejsce, żeby mogły być prezentowane dłużej.

Może w przyszłości zaprezentują je państwo w Warszawie?

Katarzyna Sokołowska: Jestem Ślązaczką i mam silną potrzebę działania na rzecz tego regionu. Śląsk jest jednym z najbogatszych i najbardziej uprzemysłowionych regionów Polski. Mamy bardzo dobre uczelnie. Ciężko pracujemy i jesteśmy w tym świetni, znacznie słabsi natomiast w promowaniu tego, co robimy.

Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby wystawy później pojechały również do Warszawy czy innych miast, ale przede wszystkim chciałabym, żeby ludzie stąd dowiedzieli się, co dzieje się na Śląsku. To jest praca u podstaw: budowanie świadomości, że mamy tutaj nie tylko zagłębie przemysłowe, lecz także projektowe.

Festiwal wychodzi poza ruiny Teatru Victoria. Miasto – a właściwie wiele miast – to jego część.

Katarzyna Sokołowska: Oprócz głównych wystaw i programu konferencyjnego zaplanowaliśmy wiele wydarzeń satelitarnych. Będą wystawy w różnych miastach, spacery po zabytkach industrialnych, wizyty w pracowniach projektowych i warsztaty.

W Tychach swoje drzwi otworzy Blank Wayfinding Studio specjalizujące się w projektowaniu informacji wizualnej ułatwiającej poruszanie się w budynkach i przestrzeni miejskiej. W Gliwicach zapraszamy m.in. do biura SOKKA, a wraz z pracownią projektowania graficznego ms plus* i pracownią architektoniczną Zalewski stworzymy rodzaj „trójkąta designu”. Będzie można odwiedzić pracownie, poznać ludzi, którzy w nich pracują, i zobaczyć projektowanie od środka.

W programie znalazły się też miejsca mocno związane z historią tego przemysłowego regionu.

Katarzyna Sokołowska: Tak. W Bytomiu będzie można odwiedzić teren EC Szombierki w trakcie przebudowy. To ogromny postindustrialny kompleks przejęty przez Grupę Arche. Planowana jest tam wielofunkcyjna przestrzeń, w której znajdą się m.in. hotele i obiekty komercyjne.

Odbędzie się też zwiedzanie katowickiego Osiedla Tysiąclecia. W Gliwicach z kolei mamy Dom Tekstylny Weichmanna – wyjątkowy budynek projektu Ericha Mendelsohna. Chcemy zwracać uwagę również na architektoniczne i industrialne dziedzictwo regionu.

Gościom festiwalu oferują państwo nie tylko oglądanie i słuchanie, lecz także możliwość własnej aktywności? Jakie to będą działania?

Katarzyna Sokołowska: Zaplanowaliśmy bezpłatne warsztaty. Niestety, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, obowiązują zapisy. Będzie można m.in. spotkać się z twórcami zajmującymi się rzemiosłem i samodzielnie coś wykonać. W programie znalazły się na przykład warsztaty ze Stowarzyszeniem Serfenta oraz spotkanie z ceramikiem Bogdanem Kosakiem.

Zależy nam, żeby ludzie nie byli wyłącznie odbiorcami wydarzenia. Chcemy stworzyć okazję do bezpośredniego spotkania z projektantami i doświadczenia procesu tworzenia.

Czy w przestrzeni miasta będzie można łatwo rozpoznać miejsca związane z Metropolitan Design Week? Jak w mediolańskiej dzielnicy Brera, gdzie podczas tygodnia designu charakterystyczne oznaczenia prowadzą od jednego wydarzenia do kolejnego.

Katarzyna Sokołowska: Taki jest cel. W tym roku będzie jeszcze skromnie: pojawią się naklejki na witrynach i trochę flag w przestrzeni miasta. To pierwsza edycja, przygotowywana w bardzo krótkim czasie, przy ograniczonych zasobach ludzkich i finansowych. W kolejnych latach chcemy ten system zdecydowanie rozbudować.

Będą otwarte dla festiwalowej publiczności także miejsca partnerskie, w tym ciekawie zaprojektowane restauracje i kawiarnie. Chodzi o to, by festiwal rzeczywiście wszedł do miasta, by nie zamknął się w jednej przestrzeni.

Ciekawym wydarzeniem będzie spotkanie w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach z architektem Damianem Kałdonkiem, który opowie o projektowaniu przestrzeni przyjaznej pacjentom. To dobrze pokazuje, jak szeroko rozumiemy design.

Właśnie to wydaje się jednym z najważniejszych założeń MDW – design nie jest tutaj utożsamiany wyłącznie z projektowaniem przedmiotów.

Katarzyna Sokołowska: Zdecydowanie. Nie chcemy tworzyć wydarzenia, które będzie tylko targiem mebli. Chcemy pokazać wzornictwo przemysłowe, ale także design w szerszym znaczeniu: projektowanie usług, grafikę, architekturę, modę, projektowanie systemów.

Marzy mi się, by spotykały się tutaj firmy i projektanci nie tylko ze Śląska, lecz także z całej Polski, Europy i świata. Żeby to właśnie na Śląsk przyjeżdżano po design.

Mamy ku temu świetne warunki. Jesteśmy bardzo dobrze skomunikowani, leżymy na skrzyżowaniu autostrad A4 i A1, tworzymy ogromną metropolię. Mamy transport metropolitalny i system rowerów metropolitalnych. To naprawdę bardzo dobre miejsce na wydarzenie tej skali.

Zaplanowali państwo także spotkanie związane z motoryzacją i postacią Janusza Kaniewskiego, wizjonera, jednego z najwybitniejszych polskich projektantów.

Katarzyna Sokołowska: Kino studyjne Amok wykupiło licencję na pokaz filmu „Ferrari 312B. Legenda powraca”. Przy tym wydarzeniu współpracuje z nami Ferrari Katowice – Grupa Pietrzak. Przed kinem będzie można zobaczyć Ferrari Testarossa, a projekcję poprzedzi rozmowa poświęcona projektowaniu i samochodom. Wezmą w niej udział Karolina Szulecka, Wojtek Sokołowski – projektant samochodów (mój brat i przyjaciel Janusza Kaniewskiego) oraz Ksenia Kaniewska, siostra Janusza i redaktorka „Elle Decoration”. Chcemy, żeby była to swobodna rozmowa o motoryzacji, projektowaniu i Januszu, który był wielką osobowością.

Życie projektanta nie jest łatwe – wymaga ciągłego przemieszczania się, pracy przy kolejnych projektach, funkcjonowania w bardzo wymagającym środowisku. Tym bardziej warto przypominać osoby, które pozostawiły po sobie tak wyrazisty ślad.

Czy pierwsza edycja Metropolitan Design Week to początek wieloletniego projektu?

Katarzyna Sokołowska: Tak. Mamy świadomość, że przy pierwszej edycji, przygotowanej w tak krótkim czasie, nie wszystko jest idealne. Dajemy sobie pewne przyzwolenie na niedociągnięcia. Chcemy po wydarzeniu zebrać opinie, także krytyczne, i wyciągnąć z nich wnioski.

Już rozmawiamy o przyszłości – z miastem Gliwice, Metropolią, instytucjami, urzędami i partnerami. Mam nadzieję, że w następnej edycji będziemy mieli więcej czasu, liczniejszy zespół i możliwość zaproszenia jeszcze szerszego grona gości.

Najważniejsze jest jednak to, żeby Metropolitan Design Week nie stał się jednorazową imprezą. Chciałabym, by był początkiem procesu: budowania świadomości, czym jest design, łączenia projektantów z biznesem i przemysłem oraz by pokazał, że Śląsk ma wszystko, czego potrzeba, żeby stać się jednym z najważniejszych miejsc na projektowej mapie Polski.

Zdjęcie: archiwum prywatne Katarzyny Sokołowskiej