FotoCamp 2026. Festiwal fotograficzny jak artystyczny plener
Trwa szósta edycja wydarzenia FotoCamp. Formuła tegorocznej odsłony festiwalu jest jeszcze bardziej otwarta niż zwykle. Podczas spotkania fotografów w Karkonoszach najważniejsze są nawiązywane tu relacje.
4
FotoCamp 2026 to festiwal, który bardziej przypomina plener artystyczny niż branżową konferencję. W czasach, gdy większość wydarzeń fotograficznych przypomina targi technologiczne lub konferencje z rozbudowaną strefą wystawienniczą, FotoCamp konsekwentnie podąża własną drogą. Szósta edycja festiwalu odbywa się od 18 do 21 czerwca 2026 roku w Camp66 pod Karpaczem, u podnóża Śnieżki. To wydarzenie, które od początku budowane jest wokół idei spotkania, wymiany doświadczeń i bezpośrednich relacji między twórcami obrazu.
Organizowany przez fotografa i podróżnika Marka Arcimowicza FotoCamp ma swój niepowtarzalny charakter. Łączy elementy festiwalu, warsztatów, pleneru fotograficznego i nieformalnego zjazdu środowiska. Uczestnicy, prelegenci i organizatorzy żyją tu w jednej przestrzeni przez kilka dni, wspólnie uczestnicząc w wykładach, warsztatach, przeglądach portfolio, rozmowach i wydarzeniach towarzyszących.

FotoCamp. Co w programie
W dniu otwarcia Marek Arcimowicz szacował, że w wydarzeniu weźmie w tym roku około 300 osób i jego przewidywania się sprawdzają.
Merytoryczną część festiwalu rozpoczęły dwa wystąpienia i pokaz filmu. Magda Wasiczek, specjalizująca się w makrofotografii, opowiedziała uczestnikom o swojej drodze twórczej, od klasycznej makrofotografii owadów i roślin do tworzenia obrazów wykorzystywanych na okładkach książek, których autorka ma na koncie już ponad 500.
Fotograf Jacek Marczewski przywiózł na FotoCamp materiały, które złożyły się na przygotowaną przez niego wystawę poświęconą twórczości wybitnego fotoreportera Stanisława Cioka. Marczewski zaprezentował na festiwalu zdjęcia Cioka w formie pokazu i przedstawił sylwetkę fotografa, który zmarł w 2025 r. Pierwszy wieczór zakończył pokaz filmu „Igrając z diabłem” w reżyserii Piotra Małeckiego i Macieja Nabrdalika. Obraz, wielokrotnie nagradzany dokument z 2026 roku, przedstawia intymny portret Christophera Morrisa, legendarnego amerykańskiego fotoreportera wojennego zmagającego się z zespołem stresu pourazowego.
Fotografia jako doświadczenie
Program tegorocznej edycji obejmuje szerokie spektrum tematów związanych z obrazem. Obok fotografii dokumentalnej, podróżniczej, społecznej i przyrodniczej pojawiają się zagadnienia związane z filmem, nowymi technologiami oraz fotografią mobilną. Organizatorzy nie rezygnują jednak z technik tradycyjnych. Wśród proponowanych aktywności znajdują się również warsztaty poświęcone fotografii analogowej i dawnym technikom fotograficznym.
Istotnym elementem wydarzenia są przeglądy portfolio, fotospacery oraz warsztaty prowadzone w kameralnych grupach. Uczestnicy mogą również prezentować własne prace w ramach Galerii Bezdomnej oraz Hyde Parku – otwartej przestrzeni przeznaczonej dla osób chcących pokazać swoje projekty szerszej publiczności. Wśród prelegentów i prowadzących warsztaty są m.in. Lidia Popiel, Tomek Sikora, Ewa Meisssner, Anna Michalak-Pawłowska, Artur Pawłowski, Wojciech Szabelski, Maciej Moskwa, Adam Tuchliński.
Spotkanie międzypokoleniowe
Wśród gości i prelegentów FotoCampu 2026 znaleźli się zarówno uznani twórcy, jak i przedstawiciele młodszego pokolenia fotografów. W festiwalu uczestniczą między innymi autorzy zajmujący się fotografią dokumentalną, fotoreporterzy, autorzy książek fotograficznych, kuratorzy wystaw oraz twórcy filmowi.
Obok punktów programu związanych z fotografią reporterską i dokumentalną są również warsztaty dotyczące edytorstwa książek fotograficznych, fotografii sportowej, przyrodniczej czy podróżniczej. Dzięki temu FotoCamp nie zamyka się w jednej estetyce ani jednej definicji współczesnej fotografii.
Relacje ważniejsze niż program
O tym, że FotoCamp jest wyjątkowy decyduje jednak nie tylko lista prelegentów. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie od początku budowane jest wokół relacji. Zamiast dystansu charakterystycznego dla dużych konferencji pojawia się możliwość swobodnej rozmowy, wspólnego fotografowania czy konsultacji portfolio poza oficjalnym harmonogramem. To właśnie ten aspekt najczęściej wskazywany jest przez uczestników jako największa wartość festiwalu.
Wieczorne spotkania przy ognisku, koncerty, wspólne wyjścia w góry czy spontaniczne fotograficzne wyprawy sprawiają, że granica między częścią programową a nieformalną praktycznie się zaciera. FotoCamp przypomina pod tym względem dawne plenery artystyczne, podczas których najważniejsze rozmowy odbywały się poza salą wykładową.
Więcej niż festiwal fotografii
W ciągu kilku lat FotoCamp wpisał się na stałe w mapę polskich wydarzeń poświęconych fotografii. Nie konkuruje z targami sprzętu ani klasycznymi festiwalami fotograficznymi. Zamiast tego proponuje uczestnikom doświadczenie oparte na obecności, rozmowie i wspólnym przeżywaniu fotografii.
W świecie mediów społecznościowych i edukacji online właśnie ten bezpośredni kontakt okazuje się jego największym atutem. FotoCamp pozostaje miejscem, w którym fotografia jest nie tylko tematem wykładów, lecz także, a w zasadzie przede wszystkim, pretekstem do budowania społeczności.
Zdjęcia: Jacek Marczewski



