Do zamieszkania jeden krok, czyli Decoroom jeszcze bardziej kompleksowo
Decoroom, pracownia architektury wnętrz, która realizuje domy i mieszkania pod klucz, stając się właścicielem pracowni stolarskiej Kerno, wzbogaciła ofertę o drzwi i schody.
10
Z współwłaścicielami Decoroom, Adamem Budzyńskim i Jakubem Bartosem rozmawiamy o zakupie stolarni Kerno, przyszłości Decoroom oraz o trendach na rynku nieruchomości i wyposażenia wnętrz.
Iwona Ławecka-Marczewska: Czym kierowali się panowie, podejmując decyzję o przejęciu marki Kerno? Jakie znaczenie ma ten zakup dla rozwoju marki?
Jakub Bartos: To pokłosie decyzji, którą podjęliśmy wspólnie z Adamem Budzyńskim, trzy lata temu, wyznaczając kierunek, w którym ma się rozwijać Decoroom – większej kompleksowości, lepszych możliwości obsługi klienta, by zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje w jednym miejscu. Otwierając oddział we Wrocławiu i własną stolarnię pod Warszawą ukierunkowaną na produkcję mebli, zastanawialiśmy się po pierwsze: co jeszcze może przekonać klienta do wyboru naszych usług, a po drugie: jak jeszcze możemy wpłynąć na decyzje zakupowe klienta i czas realizacji projektu. Drzwi stały się wdzięcznym tematem do przemyślenia. Byliśmy już w posiadaniu stolarni i wiedzieliśmy, z czym się mierzymy z punktu widzenia prowadzenia takiego biznesu, a po drugie marka Kerno była nam znana. Przed pandemią współpracowaliśmy z nią i klienci byli bardzo zadowoleni z jakości drzwi Kerno. Doszliśmy do wniosku, że to jest słuszny kierunek, by tę markę nabyć.
Iwona Ławecka-Marczewska: Wyprzedził pan już w zasadzie moje kolejne pytanie o to, dlaczego właśnie ta konkretna marka. Czy są jeszcze inne powody?
Adam Budzyński: Przede wszystkim jako pracownia architektury wnętrz, będziemy teraz w stanie sami decydować, jakie drzwi wykonamy dla klienta. Produkowane przez nas drzwi to nie są produktem masowym, lecz dostosowanym do potrzeb danego użytkownika w konkretnym lokalu, w pełni zindywidualizowanym.
Jakub Bartos: W tym kontekście także ważne jest, że zatrudniamy ponad 30 architektów, którym dajemy przestrzeń do pracy z produktem spersonalizowanym. Mogą idealnie dopasowywać drzwi do projektowanych przez siebie wnętrz. Myślimy o klientach, ale też o ekspertach, którzy przygotowują dla nich projekty.
Adam Budzyński: Istotne jest zapewnienie architektom bogatej palety możliwości.
Adam Budzyński: Nie chcemy ich ograniczać. Zależy nam na tym, by produkt był dopasowany do klienta. Kolejne argumenty: jest to zakład polski, z trzydziestoletnim doświadczeniem, mający mnóstwo technicznych i praktycznych rozwiązań, których nasi architekci potrzebują, by zrealizować projekty zarówno mieszkań, jak i domów. Trzeba wiedzieć, że marka Kerno produkuje nie tylko drzwi wewnętrzne na wymiar, które można zrobić konkretnej szerokości, wysokości, z różnym wykończeniem, czy to szkłem, czy fornirem, czy z powierzchnią lakierowaną, ale też wytwarza drzwi wejściowe do domów. Wybierając Kerno i ujednolicając ofertę, w bardzo łatwy sposób jesteśmy w stanie wykonać dla klienta mieszkanie spójne, w którym fornir, który jest na drzwiach może być identyczny, jak fornir na meblach kuchennych albo szafach.
Iwona Ławecka-Marczewska: To jest bardzo cenne.
Adam Budzyński: Podobnie jak z fornirem jest z lakierem. Jeżeli architekt projektuje z klientami kuchnię szarą bądź w kolorach ziemi, jest w stanie zaproponować w tym samym odcieniu drzwi. Albo zrobić drzwi nietypowe, na przykład dwukolorowe – załóżmy od strony sypialni dziecka różowe, a na zewnątrz białe.
Iwona Ławecka-Marczewska: Jak rozumiem, kuchnie i inne elementy wyposażenia są realizowane w stolarni pod Warszawą, ale są państwo w stanie zsynchronizować działania?
Jakub Bartos: Kuchnie powstają w naszej drugiej stolarni, pod Warszawą, zakładzie, który zarządzany jest przez tego samego dyrektora, co stolarnia Kerno w Sochoniach. Te biznesy bardzo się przenikają – w kwestii technologii produkcji drewna – pracownicy ściśle ze sobą współdziałają. Nie jest tak, że mamy obecnie dwie marki i dwa zakłady produkcyjne, lecz staramy się wszystko łączyć w całość dla dobra klienta, który u nas kupuje kompleksowe wykończenie pod klucz: projekt, materiały, realizację, wszystko od początku do końca. Klient przechodzi z nami cały proces, w którym jesteśmy w stanie skoordynować wszystkie elementy, jak choćby fornir, o którym Adam wspomniał. Dostarczamy go do jednej i drugiej stolarni od tego samego dostawcy.
Adam Budzyński: Kilka lat temu podjęliśmy decyzję, że nie chcemy rozwijać firmy poprzez zwiększanie liczby klientów, zatrudnianie większej liczby osób.
Jakub Bartos: Wciąż jednak zatrudniamy kolejne osoby [dodaje z uśmiechem].
Adam Budzyński: Chcemy z klientem współpracować od początku do końca, czyli pracujemy z nim przy odbiorze mieszkania, podczas projektowania, robienia wizualizacji, uzgodnienia materiałów, uzgadniania dokumentacji następnie zakupu kompletu materiałów: podłóg, drzwi, baterii, tapet, płytek, wszystkiego, co jest w mieszkaniu, następnie przy realizacji zabudów meblowych, szaf, kuchni, także na etapie doboru sprzętu AGD, oświetlenia, bardzo często również zasłon. Posiadanie Kerno, producenta drzwi, daje nam pełną paletę możliwości, także w zakresie dbania o jakość i terminowość. Podpisujemy z klientem umowę na konkretną liczbę dni. Jeżeli pani przyszłaby dzisiaj do nas z mieszkaniem, załóżmy czteropokojowym lub trzypokojowym, to mówimy: taki jest układ, taki zakres prac – 78 dni. I za te 78 dni oddajemy gotowe mieszkanie. Wypracowaliśmy w naszej firmie takie procedury, że jesteśmy w stanie to osiągnąć.
Jakub Bartos: A Kerno jest jednym z elementów układanki. Doskonale wypełnia lukę, co już widzimy po ponad dwóch miesiącach od przejęcia firmy. Architekci znają i lubią produkt, są przekonani do tej marki, bo większość z nich wcześniej z nią pracowała (a mamy architektów, którzy są z nami przez długi czas, nawet 15 lat). Klient też jest przekonany do dobrej jakości Kerno i naszych usług. Ma po swojej stronie partnera, który gwarantuje mu prace wykończeniowe, meble, teraz także drzwi, jak również klimatyzację i smart home. Te wszystkie elementy robimy jako jedna firma.
Iwona Ławecka-Marczewska: Jak zamierzają państwo rozwijać markę Kerno? Czy w stolarni w Sochoniach będą produkowane również inne elementy wykończenia wnętrz?
Adam Budzyński: Zakład stolarski Kerno już produkuje nie tylko drzwi, ale również schody, z pięknej lokalnej dębiny. Jesteśmy nastawieni przede wszystkim na pracę architekta z klientem. Architekt wspólnie z klientem ustala proces, analizuje mieszkanie, potrzeby przyszłych mieszkańców, wyjaśnia, co można, a czego nie powinno się robić, by uniknąć błędów. Spina wszystko, by mieszkanie było spójne. A czy wyjdziemy z tą usługą do innych? Na pewno chcemy, jak dotychczas, proponować usługę wykonania drzwi innym architektom.
Jakub Bartos: Firma Kerno pracuje już w tej przestrzeni z architektami wnętrz. Działa 30 lat na rynku i ma za sobą wiele świetnych realizacji. Pan Wiaczesław Awruk, który był właścicielem marki Kerno, dbał o to, by firma współpracowała z architektami z całej Polski, by jakość Kerno, którą zbudował, zaistniała w polskiej architekturze wnętrz. Realizujemy zamówienia dla architektów zewnętrznych, nie ma ich jeszcze tak wiele, jak moglibyśmy wykonać, lecz z czasem będzie to sfera naszej działalności, nad którą będziemy intensywnie pracować. Proszę pamiętać, że drzwi Kerno można zamówić niezależnie – nie tylko kupując usługę firmy Decoroom. Można je nabyć, wchodząc na stronę kerno.pl, albo zamówić, dzwoniąc po prostu do stolarni. Tak, jak powiedział Adam, stolarnia pod Białymstokiem będzie się specjalizowała przede wszystkim w obróbce naturalnego materiału, czyli naturalnego drewna do wykorzystania na schody i drzwi, a także w fornirowaniu i obłogowaniu. Mamy przygotowane wszystkie maszyny. Ludzie, którzy pracują w stolarni posiadają wieloletnie doświadczenie. Dostrzegamy bardzo duży potencjał tego miejsca, zwłaszcza, że dziś w architekturze wnętrz wraca się do materiałów naturalnych – do drewna.
Iwona Ławecka-Marczewska: W naszej rozmowie pojawił się już wątek personalizacji, wspomniał pan o popularności naturalnych materiałów. Jakie inne trendy panowie dostrzegają?
Jakub Bartos: Zauważam, że wielu klientów dzisiaj chce się wyróżnić, mieć coś innego, ciekawego, co nie jest produktem masowym, lecz niesie za sobą jakąś historie. Kerno jest tu doskonałym przykładem. Pan Wiaczesław Awruk zbudował zdrowe przedsiębiorstwo, świetną markę, którą my będziemy dalej rozwijać. To też jest w trendzie, że mamy firmę polską, z historią, która w rzemieślniczy sposób podchodzi do produkcji. Dajemy klientowi możliwość używania w domu czy mieszkaniu elementów wyposażenia, które są niespotykane na szerokim rynku. Produkujemy 80, 90 skrzydeł miesięcznie, a nie tysiące. Jesteśmy w stanie zapewnić jakość i niepowtarzalność.
Adam Budzyński: Jesteśmy w trakcie projektowana własnych kolekcji Kerno, ponieważ chcemy, by oferta tej marki rosła. Nasi architekci podążają za trendami, a my zapewniamy im możliwość realizacji ciekawych rozwiązań. Ostatnio na przykład zaczęły być modne mieszkania w stylu japońskim. Gdy duży uznany producent dostaje zapytanie o dwa, trzy skrzydła o takim charakterze, nieco inaczej wyglądające niż klasyczne, uznaje takie zamówienie za niestandardowe. Kwotę mnoży razy dwa i klient czeka 16 tygodni. A u nas każde zamówienie traktowane jest indywidualnie.
Jakub Bartos: To, o czym mówi Adam, jest ciekawe z punktu widzenia współpracy architektów z technologami. Gdy architekt dostrzega coś nowego, świeżego, co dopiero wchodzi na rynek, ma możliwość przedyskutowania tego bezpośrednio z technologiem, może odwiedzić stolarnię, zbudować model, który będzie odpowiadał jego potrzebom i idealnie współgrał z projektem.
Iwona Ławecka-Marczewska: Produkują państwo już wiele elementów wyposażenia wnętrz. Nasuwa się pytanie, czy zamierzają państwo wytwarzać kolejne?
Jakub Bartos: Myślę, że na tym etapie jesteśmy spełnieni. Posiadamy stolarnię, która produkuje meble i zabudowy stałe dla naszych klientów. Mamy drugą stolarnię, w której powstają drzwi i schody. Rozwijamy naszą usługę tak, by była jak najbardziej kompleksowa. Uruchomiliśmy dział, który zajmuje się klimatyzacją. W dzisiejszych czasach jest to element uznawany przez klienta za must have w domach czy mieszkaniach. Powołaliśmy też do życia wspólnie z naszymi współpracownikami nową spółkę, która się nazywa Automio i zajmuje się wprowadzeniem w domach i mieszkaniach systemów inteligentnego domu.
To są dwa nowe tematy, nad którymi obecnie pracujemy i mamy bardzo pozytywny oddźwięk ze strony klientów, którzy przychodząc do firmy Decoroom mogą w jednym miejscu od początku do końca zaprojektować i zrealizować całe swoje mieszkanie lub dom.
Adam Budzyński: Widzimy zmianę w podejściu klientów. Nie chcą sami zajmować się aranżacją wnętrz. Zależy im na tym, by wszystko było dobrze zrobione w uzgodnionym czasie. Dbają o swój czas prywatny, po pracy. Chcą go poświęcić na podejmowanie decyzji dotyczących dobrych rozwiązań w mieszkaniu, a całą odpowiedzialność oddać w ręce jednego podmiotu. Nie chcą już koordynować prac w mieszkaniu, uczestniczyć w kłótniach elektryka z hydraulikiem, parkieciarzem, tapeciarzem.
Klienci chcą mieć: zaprojektowane mieszkanie, w uzgodnionym terminie, ale przede wszystkim w założonym budżecie. Nasza usługa – firmy Decoroom – to przede wszystkim: termin, jakość i budżet. Klient ten budżet zna od początku. Wiedząc, że ma sto, sto pięćdziesiąt czy dwieście tysięcy do wydania może sobie manewrować wieloma składnikami typu: zwiększę zakres przebudowy mieszkania albo zmniejszę, wybiorę droższą lub tańszą podłogę, mniej lub bardziej kosztowne meble. I to wszystko robi wspólnie z architektem, architekt projektując wspólnie z nim mieszkanie – całe a nie tylko pojedyncze rzeczy – ma od razu kontrolę kosztów, bo projektant wie, ile kosztuje robocizna, chemia i przede wszystkim, ile kosztuje materiał.
Jakub Bartos: Dopowiem dwie rzeczy. Adam nie wspomniał jeszcze o gwarancji, która jest kluczowym aspektem. Proszę zwrócić uwagę, jak to wszystko, o czym rozmawiamy, wpisuje się posiadanie własnej marki drzwi.
Iwona Ławecka-Marczewska: Zmiany klimatyczne przyniosły państwu podpowiedź, w którą stronę rozwijać swoją ofertę – że warto zająć się klimatyzacją. Czy widzą panowie na horyzoncie jakieś inne: społeczne czy ekonomiczne uwarunkowania, które wskażą wam nowe cele? Gdzie będzie Decoroom za pięć lat?
Jakub Bartos: Pracujemy bardzo blisko klienta i bardzo blisko rynku deweloperskiego, ponieważ gro naszych klientów kupuje mieszkanie na rynku pierwotnym i my realizujemy dla nich kompleksowe wykończenie pod klucz. Dostrzegamy, że coraz więcej osób chciałoby nabywać mieszkanie już gotowe na etapie zakupu. Gdy ktoś kupuje mieszkanie, oczekiwanie na produkt finalny to z reguły 12, 14, a nawet 18 miesięcy. Przez te kilkanaście miesięcy mógłby zaprojektować je, wybrać wszystkie elementy wykończenia. Ale koniec końców klient odbiera mieszkanie od dewelopera w standardzie deweloperskim, zaczyna pracę z naszym architektem, wybiera te piękne drzwi Kerno, o których dziś tak wiele mówimy, i wprowadza się po 4, 5 miesiącach. Trzeba mieć świadomość, jak ważna rolę odgrywa dziś dla klienta czas – nawet w procesie wykończenia pod klucz. Trendem na rynku wykończenia wnętrz skorelowanym z rynkiem deweloperskim będzie to, że deweloperzy zaczną się otwierać na usługę wykończenia pod klucz i zaczną proponować klientom po prostu gotowy produkt.
Adam Budzyński: Już zaczęli to robić.
Jakub Bartos: Skala tego zjawiska będzie rosła.
Iwona Ławecka-Marczewska: Znając Państwa wyczucie trendów, jestem przekonana, że Decoroom będzie częścią tego procesu, ale to już temat na odrębny wywiad. Dziękuję za rozmowę.
