top
Wydarzenia:

Andrzej Wiktor: „Rynek fotografii kolekcjonerskiej ma w Polsce ogromny potencjał, ale brakuje mu struktury”

Artysta fotograf Andrzej Wiktor, który specjalizuje się w heliograwiurze i gumoleju, przybliża zalety technik szlachetnych, mówi o fotografii kolekcjonerskiej oraz o tym, jakie zdjęcia Polacy wieszają w swoich domach.

5
Andrzej Wiktor - mężczyzna trzyma oprawione zdjęcie

Iwona Ławecka-Marczewska: Wystawiałeś w tym roku w galerii fotografii 14th Street Gallery w Nowym Jorku. Co prezentowałeś?
Andrzej Wiktor: W Nowym Jorku zaprezentowałem kilka prac z mojego cyklu Alegorie warszawskie. To seria fotomontaży, w których łączę elementy przestrzeni miejskich i detali architektury w jedną całość, tworząc surrealistyczne obrazy pełne niedopowiedzeń i wieloznaczności. W tych kompozycjach każdy może odnaleźć coś dla siebie i wypełnić obraz własną wrażliwością. Rynek fotograficzny w Ameryce jest bardzo uporządkowany i wymagający – dlatego chciałem zaproponować coś odmiennego, bardziej uniwersalnego. Wiem, że te prace się podobają i powoli zaczyna być na nie zapotrzebowanie.

Andrzej Wiktor - czarno-biała fotografia z pałacem kultury

Tworzysz w technikach heliograwiury i gumoleju. Co skłoniło Cię do sięgnięcia po dawne szlachetne techniki?

Specjalizuję się w heliograwiurze i gumoleju. Jestem twórcą hybrydowym, czyli łączę fotografię cyfrową z technikami szlachetnymi. U podstaw mojej fascynacji tymi technikami leżą idee piktorialistów, którzy pod koniec XIX w. starali się nadać fotografii rys artystyczny. Fotografia stała się zbyt techniczna, zbyt precyzyjna. Nie pozostawiała artyście przestrzeni do twórczego działania. Proces był zunifikowany i coraz częściej pojawiały się głosy, że fotografia to nie sztuka. Techniki takie jak guma chromianowa czy bromolej powstały właśnie po to, aby fotograf artysta mógł ingerować ręcznie w obraz, nadając mu niepowtarzalny, autorski charakter.

Jestem neopiktorialisą, czyli ingeruję w obraz i staram się, aby na etapie powstawania był przetworzony zgodnie z moimi inspiracjami. W heliograwiurze uzyskuję to poprzez podtrawienia czy też wygładzenia pewnych partii obrazu. Gumolej to inne zagadnienie –  tu obraz jest kreowany ręcznie.

Po techniki szlachetne sięgnąłem z kilku powodów – przede wszystkim dlatego, że chciałem robić coś wyjątkowego. Coś, czego jeszcze albo już nie ma. Te techniki są niezwykle atrakcyjne wizualnie, bardzo trwałe, i pozwalają mi realnie wpływać na kreowanie obrazu. W świecie, gdzie fotografia cyfrowa zalała wszystko – a każdy ma dostęp do aparatów, materiałów, kursów i tutoriali – obrazy stają się powtarzalne. A ja chcę, żeby fotografia się materializowała, żeby była handmade, jedyna w swoim rodzaju.

Czym każda z tych technik się charakteryzuje?
Heliograwiura polega na przenoszeniu obrazu na miedź, która następnie jest trawiona tak, by powstała matryca. Pokrywa się ją farbą i odbija na bawełnianym papierze za pomocą prasy graficznej. To najtrwalsza technika powielania fotografii – w gruncie rzeczy bardzo zbliżona do tej, którą stosował Albrecht Dürer 400 lat temu.

Z kolei gumolej to technika pochodna gumy chromianowej. Papier powleka się warstwą gumy arabskiej z uczulaczem, naświetla światłem UV i wypłukuje wodą. Po wyschnięciu wciera się w matrycę farbę olejną i znowu płucze. Powstaje piękny, gruboziarnisty obraz – idealny do dużych formatów. Niestety rynek w Polsce nie jest jeszcze gotowy na tę technikę, dlatego obecnie stawiam na heliograwiurę.

Wykonujesz odbitki artystyczne. Co je odróżnia od tradycyjnych?
Wszystkie moje prace w heliograwiurze mają odciśnięte piętno artyzmu – wykonuję je ręcznie i nigdy się nie powtarzają, nawet w obrębie tej samej matrycy. Prace są skrupulatnie ewidencjonowane, powstają w bardzo niskich nakładach – maksymalnie 25 egzemplarzy. Charakteryzuje je trwałość, atrakcyjność wizualna i brak dosłowności. To obrazy do interpretowania, a nie tylko do oglądania.

Andrzej Wiktor - fotografia artystyczna

Czy w Polsce jest rynek fotografii kolekcjonerskiej?
Rynek fotografii kolekcjonerskiej ma w Polsce ogromny potencjał, ale brakuje mu struktury. Nie mamy krytyków fotografii – ludzi, którzy byliby pomostem między twórcami a odbiorcami. Brakuje ekskluzywnej galerii, gdzie można wejść i po prostu kupić fotografię. Ludzie nie wiedzą, co z nią robić: trzymać w szufladzie, sejfie, czy może jednak eksponować na ścianie. Niestety przez słabe wystawy fotografia bywa deprecjonowana.

Andrzej Wiktor - fotografia artystyczna

Czy fotografia artystyczna jest dziś doceniana?
Wrażliwość ludzi nie jest problemem – są bardzo otwarci i ciekawi, tylko nie mają dostępu do dobrej fotografii. Trendy narzucają sprzedawcy sprzętu, którzy twierdzą, że dobra fotografia musi być „ostra do bólu” i nasycona kolorem. Do tego dochodzi przekonanie, że „wszyscy jesteśmy fotografami” – a teraz jeszcze wchodzi sztuczna inteligencja, która kompletnie przetasuje rynek. Dlatego uważam, że tylko przemyślana, wyczekana, przetrawiona fotografia ma sens. I nie jest to zasługa sprzętu.

Andrzej Wiktor - fotografia we wnętrzu

Andrzej Wiktor - fotografia artystyczna

Jakiego typu zdjęcia są kupowane do wystroju wnętrz?
Przeważają tanie, tandetne fotografie oprawione w pleksi. Widuję na ścianach Audrey Hepburn z papierosem albo Marilyn Monroe. Rzadko kiedy pojawia się Warszawa – a jeśli już, są to zdjęcia sprzed 60 lat – z saturatorem albo autobusem ogórkiem. To smutne, bo Warszawa naprawdę wypiękniała. Są murale z jej wizerunkiem, ale dobrej fotografii miejskiej prawie nie ma. Chyba czas zaproponować coś innego.

Andrzej Wiktor - fotografia artystyczna

Co powinna wiedzieć osoba, która chciałaby stworzyć zbiór fotografii artystycznych? Od czego ma zacząć?
Ponieważ jestem twórcą, a nie kolekcjonerem, trudno mi dawać jednoznaczne rady. Ale uważam, że warto zacząć od siebie: od tego, co mnie inspiruje, co mnie porusza. Czy dana fotografia ma artystyczne tło, czy jest wydrukowana na odpowiednich materiałach? Czy ma zdobić moje ściany, czy leżeć w sejfie? To wszystko ma znaczenie. Istotna jest też osobowość twórcy – każda fotografia jest emanacją jego osobowości. Jeśli autor jest ciekawy, jego praca też będzie inspirująca. Posiadając jego pracę, mamy z nim stały kontakt. Domykamy wtedy krąg twórczy: artysta – odbiorca. Stajemy się częścią procesu tworzenia, mamy w tym swój udział. Cieszmy się dobrą fotografią!

Andrzej Wiktor - fotografia artystyczna

Andrzej Wiktor

Andrzej Wiktor urodził się w 1973 roku w Stalowej Woli. Jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Fotografuje zawodowo od 25 lat. Na początku kariery był fotografem prasowym. Od 2015 r. zajmuje się grafiką warsztatową, realizując prace w heliograwiurze i gumoleju. Połączenie fotografii hybrydowej z atrakcyjnością wizualną technik, w których się specjalizuje sprawiło, że zyskał duże uznanie na rynku fine art. W latach 2010–2024 był członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Od 2008 roku jako freelancer realizuje projekty autorskie i komercyjne. Jako reportażysta pracował w wielu krajach, m.in. w Czeczenii, Izraelu, Iraku, Rosji.

Zdjęcia: Andrzej Wiktor